
Anna Mucha wspiera protestujące na ulicach polskich miast kobiety, ale nie podoba jej się to, że podczas strajku w Warszawie niszczone są budynki oraz zabytki. – Szanujmy to, co mamy, błagam – zaapelowała aktorka "M jak miłość".
REKLAMA
– Ponieważ jest mało pięknych miejsc w Warszawie, a Warszawa jest miastem, które sporo przeszło i Warszawa jest moim miastem, które kocham, nawet jeśli nie jest najpiękniejszym miastem na świecie, to ja bym prosiła, aby nie niszczyć tego, co mamy pięknego, ponieważ nie będziemy mieć pieniędzy na to, żeby je odbudowywać na nowo – mówiła Anna Mucha podczas nagrania zamieszczonego na Instagramie.
Jak sama przyznała, "jesteśmy w lekkiej dup*e". – Szanujmy to, co mamy, błagam – dodała celebrytka, która w relacjach na InstaStories otwarcie wspiera Strajk Kobiet.
Przypomnijmy, że fani Anny Popek zauważyli, że prezenterka TVP milczała w sprawie Strajku Kobiet oraz wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zakazu aborcji. Internauci postanowili więc zapytać się dziennikarki, dlaczego nie protestuje. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.
"Wstyd Pani Aniu. Kobiety wychodzą na ulicę, a Pani udaje, że nic się nie dzieje. Przez takie jak Pani będziemy mieli drugi Iran" – czytamy.
Prezenterka TVP odpowiedziała na komentarza następująco: "Czy nie pomyślała Pani o prawie do własnego zdania? I prawie do milczenia? Słów, za które wielu będzie się wstydzić, padło już za dużo. Poza tym śmierć już zbiera swoje żniwo, po co jej w tym pomagać gromadząc się i przebywając w grupach".