
O blisko 20 tysięcy wzrosła liczba etatowych urzędników w ciągu ostatnich czterech lat, co kosztowało nas dodatkowe 10 miliardów złotych. I to pomimo wielokrotnych zapewnień, że tendencja zostanie odwrócona. Dodatkowo, by jeszcze bardziej nie pogarszać statystyk, nowych urzędników zatrudnia się na umowy cywilnoprawne. Co miesiąc każdy z nas wydaje na administrację 85 złotych – donosi tygodnik "Uważam Rze".
Liczba urzędników, a przede wszystkim wydatków na administrację, rośnie w zastraszającym tempie. Pomimo kryzysu i głosnych obietnic urzędom centralnym nie udaje się zmniejszyć zatrudnienia. Tylko między 2008 a 2012 rokiem przybyło w Polsce 19 285 urzędników - wynika z raportu Fundacji Republikańskiej, który opisuje "Uważam Rze". Co to oznacza? Ano dodatkowe 10,6 miliardów złotych wydawanych na administrację.
To zresztą stała praktyka. Tam, gdzie tnie się etaty, zwiększa się liczbę urzędników na umowach (wzrost o 18,95 proc.). Jednak to etaty kosztują nas najwięcej. Tylko w ZUS w ciągu czterech lat zapłaciliśmy za nie dodatkowo 1,68 mld zł (237 proc. wzrostu).
I to pomimo zredukowania ich liczby o nieco ponad 3 procent. Spadła też liczba pracowników resortu finansów, choć to i tak najbardziej liczne ministerstwo - zatrudnia 51 486 pracowników – czytamy w "Uważam Rze".
Fundacja Republikańska podlicza też ile kosztowało każdego z nas to zwiększenie armii urzędników oraz zwiększenie wynagrodzeń w tym sektorze. W 2011 roku każdy podatnik wykładał 85 złotych na administrację. Płacąc rocznie około 1000 złotych korzystaliśmy z usług urzędników średnio 1,8 dnia przez całe 12 miesięcy. Ale urzędy trzeba też wyposażyć - tylko w 2011 r. kosztowało to 1,17 mld zł.
Pomimo obietnic, rządzącym nie udało się powstrzymać rozrostu urzędniczej armii. Donald Tusk przyznawał swego czasu, że "to ocean, to dżungla". Nie chciał jednak przyjąć całej odpowiedzialności przypominając, że nie ma wpływu na działania samorządów. Jednak jak widać nawet w podległych mu ministerstwach i agendach rządowych niewiele się w tej sprawie dzieje.
Cały raport przeczytasz w "Uważam Rze".
