
Sarah McBride zostanie pierwszą, transpłciową, stanową senator w historii USA. Nikt z jej środowiska nie piastował wcześniej wyższego stanowiska w amerykańskich władzach niż ona. 30-latka wygrała w stanie Delaware i natychmiast wzbudziła ogromne poruszenie. Zresztą, nie tylko ona. W tych wyborach w ogóle pojawiła się rekordowa liczba kobiet.
REKLAMA
Świat skupił się na pojedynku Donalda Trumpa i Joe Bidena. Ale równolegle rozgrywał się zupełnie inny bój, który lokalnie wzbudzał nie mniejsze emocje. To wybory uzupełniające do do Senatu, Izby Reprezentantów i niektórych stanowych zgromadzeń ustawodawczych. Jak podsumował "Guardian", w tych wyborach wzięła udział rekordowa liczba kobiet – na 535 miejsc startowało 318 kandydatek.
Jedna z nich to Sarah McBride, która w stanie Delaware pokonała republikańskiego rywala i przejdzie do historii jako pierwsza trassekualna osoba, która w amerykańskiej polityce zaszła tak daleko. Nikt przed nią czegoś takiego nie dokonał.
W Delaware dumni z Sarah McBride
"Zrobiliśmy to. Wygraliśmy wybory. Dziękuję, dziękuję, dziękuję" – napisała od razu na Facebooku. Na jej wpis zareagowało ponad 1,3 tys. osób. "Gratulacje, jestem zaszczycona, że mogłam na ciebie głosować", "To niesamowite, jesteśmy tacy szczęśliwi" – komentują jej zwolennicy.Gratulacje płyną też z innych krajów i innych stanów. "Jesteśmy z ciebie dumni, tu w Kentucky", "Gratulujemy z Australii!", "Pozdrawiamy z Wielkiej Brytanii" – piszą internauci.
O jej historycznym zwycięstwie grzmią media na całym świecie. A mieszkańcy Delaware pękają z dumy.
Tu jakby wyścig do Białego Domu zupełnie nie istniał. Nikt nie pisze o Trumpie i Bidenie, nie zastanawia się, kto będzie prezydentem USA przez następne cztery lata. Liczy się sukces McBride. A niektóre wpisy chwytają ze serce.
"Dziękuję, że jesteś przykładem dla mojej transpłciowej córki. Jesteś naszym jasnym punktem", "Jestem matką transpłciowego dziecka, jesteś dla nas taką inspiracją" – reagują osobiście komentujący.
Kim jest Sarah McBride?
Sarah McBride ma 30 lat. Jest znaną działaczką środowiska LGBTQ. Pracuje jako rzeczniczka Human Rights Campaign i od lat zaangażowana jest w walkę o prawa tej mniejszości. W Delaware bardzo silnie lobbowała za prawem zakazującym dyskryminacji z powodu płci, które weszło w życie w 2013 roku i do dziś uważa się, że była to jej zasługa.Występowała na uczelniach, na imprezach organizowanych przez środowiska LGBT i inne organizacje. Przełamywała tabu, opowiadała o sobie. – Poświęciłam swoje dotychczasowe życie walce o to, by ludzie mieli poczucie godności, spokój ducha i uczciwe szanse – mówiła, ogłaszając start w wyborach.
Już kilka lat temu zaczęła tworzyć historię. W 2016 roku przemawiała podczas Narodowej Konwencji Demokratów – jako pierwsza w historii transpłciowa osoba, która wystąpiła na tak ważnym zgromadzeniu jednej z dwóch głównych partii w kraju.
Za czasów prezydenta Baracka Obamy była pierwszą transpłciową osobą, która odbyła staż w Białym Domu.
Co ciekawe, w 2015 roku "New Statesman" przewidział, że właśnie ona jako pierwsza transpłciowa Amerykanka może daleko zajść w polityce. Autor publikacji Andrew Reynold postawił wtedy pytanie: "Kto będzie pierwszą transpłciową osobą wybraną na wysoki urząd w USA i Wielkiej Brytanii?".
Po czym sam wskazał na Sarah McBride, która – jak stwierdził – ma wszystkie kwalifikacje, by tego dokonać.
Sarah McBride dopiero w styczniu 2021 roku zasiądzie w lokalnym Kapitolu w Delaware. Ale nie tylko ona przykuła uwagę Amerykanów i internetu w tych wyborach.
Pierwsza czarnoskórka kongresmenka w Missouri
Bez względu na opcję polityczną, niektóre media podkreślają, że niektórych stanach w ogóle pierwszy raz kobieta np. zostanie senatorem. Tak zdarzyło się w Wyoming, gdzie wygrała republikanka Cynthia Lummis, wytrawna polityk i wieloletnia członkini Izby Reprezentantów.W Missouri historię tworzy demokratka, Cori Bush, która będzie pierwszą czarnoskórą kongresmenką w historii tego stanu. – To niewiarygodne. Niesłychane. Ale również smutne. Ponieważ mamy 2020 rok i będę pierwszą kobietą wybraną w tym okręgu i pierwszą czarnoskórą kongresmenką w historii tego stanu – powiedziała.
Cori Bush to silna kobieta. "Była bezdomna, doświadczyła przemocy domowej, była samotną matką, która mieszkała w okręgu wyborczym, który od pół wieku był reprezentowany przez członków jednej rodziny" – czytamy w Good Morning America. Zaczęła aktywnie działać dopiero w 2014 roku, po śmierci 18-latka, którego w Ferguson zastrzelił policjant.
Takich przypadków jest więcej. Przynajmniej na szczeblu stanowym.
Jak podają amerykańskie media, w tych wyborach wystartowało co najmniej 115 kobiet, które są czarnoskóre, są Latynoskami lub mają pochodzenie azjatyckie, bliskowschodnie, czy północnoafrykańskie.
Według Center for American Women and Politics (CAWP) na Uniwersytecie Rutgers , to rekordowa liczba.
I już samo to pokazuje, że coś się w USA zmienia. Nie wspominając o kobietach, które wygrały reelekcję, jak gwiazda i nadzieja Demokratów Alexandria Ocasio-Cortez.
