Policjanci z prewencji dostaną 1000 złotych dodatku.
Policjanci z prewencji dostaną 1000 złotych dodatku. Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Tłumienie protestów kobiet, koronawirus oraz zgrzyty między dowódcami a MSWiA to główne powody złych nastrojów w szeregach polskiej policji. Jak podaje TVN24, PiS chce je poprawić i szykuje dla funkcjonariuszy prewencji obiecywany od dawna dodatek.

REKLAMA
– Mamy matki, żony i kochanki. Tylko część z nas popiera linię rządu. Do tego działanie w zwartych szykach i życie w koszarach powoduje, że wirus rozprzestrzenia się między nami w sposób błyskawiczny – powiedział TVN24 oficer oddziału prewencji w Warszawie pytany o to, co wpływa obecnie na nastroje w polskiej policji.
Do tego stacja wymienia także "zgrzyty" między komendantem głównym policji Jarosławem Szymczykiem a kierownictwem MSWiA. Jarosław Kaczyński domagać się ma podobno ostrzejszej reakcji na protesty kobiet, ale Szymczyk wraz z kierownictwem stołecznej policji jest innego zdania. Nie chce działań represyjnych.
Nie będzie jednak odwołania Komendanta Głównego Policji. Tak przynajmniej twierdzi w rozmowie z TVN24 wiceminister spraw wewnętrznych i zastępca koordynatora służb specjalnych Michał Wąsik. – Mamy zaufanie do Szymczyka, nie planujemy zmiany – podkreślił polityk.
PiS ma inny plan, jak poprawić humor policjantom. Funkcjonariusze z oddziałów prewencji dostaną dodatkowo tysiąc złotych, a od przyszłego roku otrzymają stały dodatek w wysokości 500 zł.
– To ma pomóc w poprawie nastrojów. Ale to też rzecz, o którą przez całe lata walczyły związki zawodowe. Dlatego, że to ciężka praca i znacznie trudniej w niej awansować niż w przypadku innych jednostek policji – twierdzi informator TVN24.
Przypomnijmy, że w naTemat.pl opisywaliśmy wielokrotnie godne pochwały postawy policjantów w czasie protestów kobiet. Zmianę nastawienia funkcjonariuszy widać było szczególnie podczas strajku generalnego w ubiegły piątek, który zgromadził ponad 150 tysięcy osób tylko na ulicach samej Warszawy.
źródło: TVN24