W sobotę w Warszawie odbył się spacer rodzin przeciwko fanatykom.
W sobotę w Warszawie odbył się spacer rodzin przeciwko fanatykom. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

"Nie chcemy, żeby fakt opieki nad dziećmi ograniczał nas w wyrażeniu naszego sprzeciwu" zaznaczali organizatorzy sobotniego protestu warszawskich rodzin. Osób, które wspierają Ogólnopolski Strajk Kobiet i nie zgadzają się na zawłaszczanie pojęcia "rodzina" przez fanatyków. Powstał też nieformalny ruch.

REKLAMA
– "Polska rodzina" to hasło całkowicie zawłaszczone przez prawicę, a my też jesteśmy polską rodziną i wcale nie wspieramy polityki PiS. Chcemy pokazać, że nawet osoby z dziećmi nie popierają decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji – mówiła Marta Piegat-Kaczmarczyk podczas rozmowy z reporterką "Gazety Wyborczej" Martyną Śmigiel.
Kobieta razem z bliskimi wzięła udział w happeningu. Jej kilkuletni syn miał ze sobą transparent: "Jarek, skoro lubisz średniowiecze, chodź naparzać się na miecze".

Mówią "nie" fanatykom

22 października Trybunał Konstytucyjny ogłosił, że jeden z trzech wyjątków dopuszczających legalną aborcję w Polsce jest niezgodny z Konstytucją. Chodzi o przepisy umożliwiające usunięcie płodu w wypadku jego ciężkiego uszkodzenia lub nieuleczalnej choroby.
O tamtej chwili na ulice polskich miast i miasteczek wychodzą osoby, które nie zgadzają się z taką decyzją. Trwają też "przepychanki", to nie tylko słowne, zwolenników i przeciwników rozwiązania. Głos w tej sprawie postanowiły zabrać rodziny, ponieważ nie zgadzają się na to, co robią niektóre środowiska – z góry zakładają, że posiadając dzieci, stoją ramię w ramie z fanatycznymi przedstawicielami prawicy.
"Nie zgadzamy się z zawłaszczeniem pojęcia rodziny w jakimkolwiek sensie ideologicznym, używaniem tego podstawowego mikroświata, należącego do każdego z nas, jako narzędzia dla polityków, ideologów i fanatyków. Jakichkolwiek" – tak brzmi fragment manifestu, który zaprezentowali organizatorzy Olga Łacna i Jędrzej Łukowski.
Dodano również, że właśnie poprzez kwestię aborcji polityka chce wtargnąć do rodzin, zakłócając jej funkcjonowanie. "Dlatego popieramy Ogólnopolski Strajk Kobiet ze wszystkimi jego postulatami. Chcemy uczestniczyć w nim jako rodziny" – podkreślono.

Spacer w samo południe

Rodziny, które wzięły udział w wydarzeniu chciały wesprzeć protestujących swoją obecnością wcześniej, ale było to utrudnione m.in. z powodu obawy o bezpieczeństwo dzieci podczas wieczornych marszów. Znaleźli jednak sposób na okazanie solidarności.
– Nie chcieliśmy tu tłumów, prowokowania policji. Zamiast tego zachęcamy do spacerowania z transparentami i wrzucania z nimi zdjęć do internetu, oznaczonych hashtagiem #rodzinyprzeciwfanatykom. To bezpieczna forma wyrażenia sprzeciwu – mówiła "Gazecie Wyborczej" Olga Łacna.
Organizatorzy w trakcie trwania pikniku zaprezentowali także filary działania nieformalnego ruchu "Rodziny przeciw fanatykom".
– Po pierwsze: Nigdy nie będziesz szła sama - z dzieckiem. Po drugie: Protestujemy bezpiecznie. Nie wszyscy czują się na siłach, żeby wyjść w grupie na ulicę, zwłaszcza w pandemii. Inicjujemy wszelkie akcje online i działania rozproszone. Po trzecie: Spróbujmy pomóc naszym dzieciom zrozumieć, co się dzieje. Protestujmy w swoim imieniu, nie dzieci, ale edukujmy te w wieku szkolnym. To dla nich to robimy, mają prawo wiedzieć, o co chodzi – zaznaczali organizatorzy.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"