
W Wielkiej Brytanii wykryto wirusa, przypominającego SARS. To drugi przypadek infekcji u człowieka. Pierwszy to ofiara śmiertelna w Arabii Saudyjskiej. To właśnie z Bliskiego Wschodu pochodzi choroba. Brytyjskie służby sprawdzają, czy jest równie zaraźliwa jak SARS, które szalało na świecie w 2003 roku.
REKLAMA
W londyńskim szpitalu lekarze walczą o zdrowie i życie pacjenta, który przyleciał do Wielkiej Brytanii z Arabii Saudyjskiej. Jest on nosicielem nowego typu wirusa, który swoją budową przypomina wirus SARS. Ma też podobne działanie, ponieważ pacjent zmaga się z niewydolnością oddechową, która uśmiercała pacjentów w 2003 roku. Nowy wirus też zaczął zbierać śmiertelne żniwo - w Arabii Saudyjskiej zmarła już jedna osoba nim zarażona.
Zobacz też: Kolejny groźny wirus w Stanach. Sin nombre doprowadził do śmierci turystów odwiedzających park Yosemite
Brytyjscy naukowcy starają się uspokajać opinię publiczną zapewniając, że nie stwierdzono by choroba przeniosła się na osoby, które miały styczność z zarażonymi. Rozwiano też wcześniejsze podejrzenia, jakoby wirus był odpowiedzialny za śmierć dwóch kolejnych osób na Bliskim Wschodzie.
– W związku z gwałtownością choroby, która wystąpiła w obu znanych przypadkach, podjęto natychmiastowe kroki by upewnić się, że ludzie, którzy byli wystawieni na kontakt z chorym przebywającym w Zjednoczonym Królestwie nie zostały zarażone. W tej chwili nie ma dowodów, że tak się stało – zapewnia prof. John Watson, szef wydziału chorób oddechowych w Agencji Ochrony Zdrowia. – Informacje o przypadkach choroby zostaną poszerzone dla pracowników opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii, jako rada, by zachować zwiększoną czujność na tego wirusa – dodaje.
O sytuacji zostały powiadomione europejskie jak i światowe służby. Choć na razie nie ma zaleceń, by ograniczyć podróżowanie, naukowcy zapewniają, że będą intensywnie przyglądać się wirusowi.
