
Rozłam w szeregach Prawa i Sprawiedliwości może być większy, niż nam się wydaje. "Rzeczpospolita" informuje nawet o największym wstrząsie dla partii od przejęcia władzy w 2015 roku.
REKLAMA
Z klubem PiS lada moment ma pożegnać się grupa posłów związanych z byłym ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim. Najczęściej wskazuje się, że to czterech–sześciu posłów i senatorów, ale to nieoficjalne liczby. Od tego zależy, czy PiS po ich odejściu utrzyma większość.
– To będzie pierwszy taki sygnał od lat. Do tej pory albo utrzymywaliśmy stan posiadania, albo do nas przychodzili. Teraz możemy wejść na ścieżkę, z której już nie ma odwrotu – mówi dziennikowi ważny polityk PiS z Nowogrodzkiej.
Inny informator wskazuje, że nawet odejście kilku osób będzie mieć co najwyżej znaczenie psychologiczne. – Ardanowski i jego ludzie w głosowaniach i tak będą wspierać rząd premiera Mateusza Morawieckiego – dodaje następny.
Jeśli w PiS rzeczywiście dojdzie do tak dużych zmian personalnych, to może być największy wstrząs dla partii Jarosława Kaczyńskiego od momentu przejęcia władzy w 2015 roku.
Przypomnijmy, że o rozłamie w Zjednoczonej Prawicy jest głośno od dłuższego czasu. W środę 4 listopada pojawiły się doniesienia Interii o tym, że PiS jest zagrożone utratą większości parlamentarnej.
Jan Krzysztof Ardanowski z grupą przeciwników ustawy futerkowej ma dość szabel, by założyć swoje koło poselskie. I właśnie o to toczy się teraz gra. Nie jest wykluczone, że buntownikom uda się nawet założyć klub poselski.
źródło: "Rzeczpospolita"
