
Katolicy w Niemczech mogą stracić prawo do ślubów kościelnych czy nawet pogrzebu i przyjmowania Eucharystii, jeśli nie będą płacić podatku na Kościół. Na taki drastyczny krok zdecydowali się biskupi z Niemiec, by jasno podkreślić, że nie można być w Kościele połowicznie.
REKLAMA
W Niemczech funkcjonuje zupełnie inny system finansowania Kościoła niż w Polsce. Za naszą zachodnią granicą, gdy ktoś jest wyznawcą jakiejś religii i zarejestruje się jako taki, musi płacić podatek w wysokości 8 lub 9 (w zależności od landu) procent podatku dochodowego (np. osoba zarabiająca 50 tys. euro, płaci 20% podatku dochodowego – 10 tys. – i do tego dolicza się jeszcze 800 lub 900 euro, jeśli jest zarejestrowany jako członek gminy wyznaniowej).
Przeczytaj też: Episkopat zaleca: Wynagrodzenie duchownych powinno się kształtować poniżej średniej krajowej
Jak domyśla się BBC reakcja niemieckich biskupów jest związana ze wzrostem liczby osób opuszczających Kościół (co zapewne wynika ze skandali pedofilskich z księżmi), a tym samym zmniejszeniem jego dochodów, które pochodzą w 70% z podatku kościelnego.
Bezpośrednim przyczynkiem do podjęcia tak stanowczego kroku, była jednak inna sprawa. Były profesor prawa kanonicznego Hartmut Zapp kilka lat temu publicznie stwierdził, że wypisuje się z Kościoła (tym samym nie będzie płacił), ale wciąż zamierza m.in. przystępować do komunii. W tej sprawie zacznie się w tym tygodniu proces przed sądem administracyjnym.
Zobacz także: Problemy finansowe Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. Jak ta bogata organizacja traci pieniądze
Dekret biskupów idzie bardzo daleko. Choć pozostawia możliwość udziału w sakramentach osobom umierającym, nawet, jeśli nie płaciłyby podatku, to jeśli nie okazały za to skruchy, księża powinni im odmówić katolickiego pochówku.
Źródło: BBC
