
Czeska policja zatrzymała dwie osoby, które produkowały trujący alkohol metylowy. Zabezpieczono też kilkaset litrów gotowych do dystrybucji. Mężczyźni wiedzieli, że ich produkt jest niebezpieczny dla zdrowia i życia, a mimo to wprowadzali go do obiegu. Grozi im za to do 20 lat więzienia, choć możliwe jest również dożywocie.
W nocy z soboty na niedzielę czeska policja zatrzymała dwóch producentów niebezpiecznego alkoholu, który od kilkunastu dni zbierał śmiertelne żniwo w Czechach, Polsce i na Słowacji. Dwaj mężczyźni z kraju zlińskiego w pełni świadomie wprowadzili na rynek około 15 tysięcy litrów trującego alkoholu.
Za "sprowadzenie zagrożenia powszechnego" grozi im od 12 do 20 lat więzienia. Czeski wymiar sprawiedliwości przewiduje też karę nadzwyczajną od 20 do 30 lat lub nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Mieszkaniec Ostrawy chciał zarobić i z premedytacją produkował trujący alkohol. Jego wspólnik dostarczał mu do tego środki. Policja już w piątek odkryła magazyn, gdzie składowano około 5 tysięcy litrów płynu, z którego później produkowano metanol.
Źródło: TVN24
