
W piątek rano w kościele uniwersyteckim we Wrocławiu odprawiono mszę za zmarłego kilka dni temu kardynała Henryka Gulbinowicza. Wpuszczono na nią tylko kapłanów z kurii. Wierni nie kryli oburzenia – donosi "Gazeta Wrocławska".
REKLAMA
Mszę świętą za zmarłego kardynała Henryka Gulbinowicza odprawił w kościele uniwersyteckim we Wrocławiu arcybiskup Józef Kupny. Od samego rana teren wokół świątyni był obstawiony wozami policyjnymi. Przed drzwiami z kolei stała ochrona.
Wszystko po to, żeby uniemożliwić wejście do środka wiernym, bowiem w nabożeństwie wziąć udział mogli jedynie kapłani z wrocławskiej kurii. Dlaczego? Rzecznik kurii, ks. Rafał Kowalski tłumaczył to im "prywatnym charakterem uroczystości".
Na drzwiach świątyni zawisła kartka z informacją, że msza tylko dla wyznaczonych osób. "Zachęcamy do wspólnej modlitwy za pomocą transmisji internetowej" – napisano. Jak donosi "Gazeta Wrocławska" wierni nie kryli oburzenia. – Chcemy wejść na mszę. Proszę nas wpuścić. Jesteśmy parafianami tego kościoła – mówili ochronie.
Wierni chcieli pożegnać kardynała Gulbinowicza. Przynieśli ze sobą transparent, na którym napisali: "Ludzie odrzucili - Matka Boska Ostrobramska cię przyjęła". Gulbinowicz był niegdyś jedną z najbardziej wpływowych postaci w polskim Kościele. Hierarcha odchodził jednak w atmosferze skandalu związanego m.in. z wysuwanymi wobec niego oskarżeniami, iż przed laty dopuszczał się molestowania seksualnego.
Na początku listopada niezwykle stanowczą decyzję w związku z tą sprawą podjęła Stolica Apostolska. Kardynałowi Gulbinowiczowi zakazano uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach i spotkaniach publicznych, a także używania insygniów biskupich. Został on również pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze.
źródło: "Gazeta Wrocławska"
