
Sądząc po komentarzach, można powiedzieć, że miała mocne wejście. Minister sprawiedliwości Węgier pierwszy raz wystąpiła w TVP i od razu spotkała się z takim aplauzem, jaki rzadko wzbudzają tu przedstawiciele innych unijnych rządów. – Wina nie leży po stronie rządów takich krajów jak Polska i Węgry – mówiła.
REKLAMA
Judit Varga wystąpiła w programie "Gość Wiadomości". Od razu zaczęła od nacisku politycznego i ideologicznego. Mówiła, że powiązanie środków unijnych z praworządnością nie ma to nic wspólnego z prawem i bezpieczeństwem prawnym.
– Gdybyśmy mu się poddali, to podpisalibyśmy się pod stwierdzeniem, że w przyszłości można szantażować i karać dowolny unijny kraj tylko za to, że np. nie zgadza się na przyjęcie polityki migracyjnej i ideologii UE – mówiła.
– Jest to sprzeczne z praworządnością, wartościami europejskimi, wielobarwnością, demokracją, europejskim pojęciem tożsamości. Są to wszystko unijne zasady, podobnie jak wolność, czy brak dyskryminacji. Nie można więc pozwolić na przeniesienie tego do nas. Bo wówczas praktycznie skończyłaby się europejska praworządność – dowodziła.
Europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski uznał, że to było znakomite wystąpienie. "Aż się prosi żeby zrobić zapis tej rozmowy i powtarzać ją na antenie!" – skomentował na Twitterze.
Internauci reagują na Judit Varga
Część Polaków na pewno usłyszała o niej po raz pierwszy. I jak łatwo się domyślić, jedni odebrali jej słowa krytycznie, inni wręcz przeciwnie. Na prawicy euforia."Piękna i mądra kobieta", "Fajna babka", "Łebska kobieta" – takie komentarze przewijają się pod jej adresem. A nawet: "Takiej minister można pozazdrościć”, "A ja chciałbym, żeby została minister w Polsce".
Niektórzy zestawiają ją nawet z szefem polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości.
"Dobrze mówi", "Trzeba przyznać, że min. sprawiedliwości twardo i przekonująco prezentuje racje Węgier", "Oglądałem, jestem pod wrażeniem" – reagują inni.
Ktoś przyznał, że w ciągu ostatnich tygodni obejrzał kilka jej wystąpień i jest pod wielkim wrażeniem "jej inteligencji, dorobku naukowego oraz determinacji w obronie praw swego narodu".
"Węgierska minister: Nie ulegniemy szantażowi"
Tak jednym wystąpieniem na antenie TVP Judit Varga wzbudziła zainteresowanie, zwłaszcza w prawicowej części internetu.– Wina nie leży po stronie rządów takich krajów jak Polska i Węgry. Wina leży po stronie tych, którzy w tej historycznej chwili, gdy są kraje, które z niecierpliwością oczekują na pomoc, próbują wywołać zbędne dyskusje ideologiczne i polityczne i uniemożliwiają tym samym przyjęcie historycznego pakietu pomocowego – mówiła jeszcze w "Gościu Wiadomości".
Prawicowe media grzmiały potem w tytułach: "Węgierska minister: Nie ulegniemy szantażowi", "Nie możemy się poddać".
Kim jest Judit Varga
Na czele Ministerstwa Sprawiedliwości Węgier stoi od 2019 roku. Podobno Viktor Orbán powiitał ją jak nowego wojownika. Bardzo szybko zrobiło się o niej głośno z powodu doniesień, że chce cenzurować Google'a, Facebooka i Twittera i w tym celu powołała specjalny zespół w ministerstwie.A kilka miesięcy temu żądała przeprosin od Brukseli za słowa, że w czasie pandemii Węgry wprowadziły niemal dyktaturę związaną z ograniczeniami.
Wcześniej była doradczynią europosłów Fideszu ds. politycznych i sekretarzem stanu do spraw europejskich w Kancelarii Premiera.
Ma 40 lat, jest prawniczką. I trzeba przyznać, od początku nie unika zagranicznych mediów, jest też bardzo aktywna w mediach społecznościowych, a jej wpisy i słowa odbijają się echem w Polsce.
" Nie poddamy się ideologicznemu szantażowi" – powtórzyła właśnie w BBC.
"Czasem powinniśmy posłuchać rekomendacji takich instytucji jak Komisja Wenecka" – mówiła kilka miesięcy temu w wywiadzie dla "Dziennik Gazeta Prawna".
W listopadzie przedłożyła w parlamencie projekt zmian konstytucji, który zakłada zamieszczenie w węgierskiej ustawie zasadniczej zapisu o tym, że "matką jest kobieta, a ojcem mężczyzna".
Do konstytucji trafiłby zapis, że "Węgry chronią instytucję małżeństwa jako powstały drogą dobrowolnego zobowiązania związek miedzy mężczyzną i kobietą, a także rodzinę jako fundament przetrwania narodu". To również było komentowane w Polsce.
