Marcin Horała stwierdził, że pacjenci umierają w szpitalach, gdzie "rządzi PO".
Marcin Horała stwierdził, że pacjenci umierają w szpitalach, gdzie "rządzi PO". Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta

Marcin Horała był jednym z gości programu "Kawa na ławę" na antenie TVN24. Polityk PiS był pytany o sytuację w szpitalach, w których pacjenci samotnie umierają na covid-19, bo nie ma się kto nimi zająć. Wiceminister infrastruktury stwierdził, że to kwestia złego zarządzania i zrzucił winę na... opozycję, a konkretnie na Platformę Obywatelską.

REKLAMA
Temat pustego szpitala na Stadionie Narodowym oraz przepełnionych placówek medycznych, w których ludzie umierają na covid-19 był jednym z tych, które poruszono podczas programu TVN24 "Kawa na ławę". To pokłosie wstrząsających wpisów dziennikarza Pawła Reszki. Najbardziej szokujący był komentarz posła PiS Marcina Horały.
Polityk stwierdził, że szpital tymczasowy, taki jak np. Szpital Narodowy, nie zapewnia tak dobrej opieki jak szpital tradycyjny, więc w przypadku braku miejsc w tym tradycyjnym są do niego kierowani pacjenci w określonym stanie.
Dodał także, że budowana jest teraz narracja złej sytuacji w szpitalach na podstawie "nie wiadomo jakiego szpitala", którym nie wiadomo kto zarządza". Chodzi tu o relację Pawła Reszki, który opisał sytuację umierających pacjentów w jednym ze szpitali z łóżkami covidowymi.
– Ja sobie kiedyś sprawdziłem i widziałem taki wpis, tam akurat był podany szpital w Gorzowie Wielkopolskim, w którym działy się straszne rzeczy jeżeli chodzi o organizację. Aż sobie specjalnie sprawdziłem, oczywiście zarządza tym spółka marszałkowska Platformy Obywatelskiej – powiedział Horała. Ale na tym nie skończył.
– Ja też znam takie przykłady z województwa pomorskiego, gdzie są szpitale powiatowe, czy wojewódzkie, które mają ogromne problemy, są zadłużone, a w zarządach nominaci PO zarabiają 3–4 razy tyle, co minister zdrowia. Dlatego musimy wiedzieć, co to za szpital i kto nim zarządza. Przecież to nie minister zarządza, w jakim szpitalu ma być taki, czy inny lekarz na zmianie, czy lekarz dyżurny ma iść na ten oddział – dodał poseł PiS.
Komentujący występ Horały dodają również, że polityk dobrał dość nietypowe miejsce do przeprowadzenia wywiadu. Usiadł bowiem w pokoju dziecinnym na tle regału z maskotkami i grami planszowymi. Tymczasem rozmowa toczyła się na temat dramatycznej sytuacji w szpitalach i zgonów z powodu koronawirusa.
źródło: TVN24