Po weekendzie znacznie spadła liczba wykonanych testów na koronawirusa.
Po weekendzie znacznie spadła liczba wykonanych testów na koronawirusa. Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

W poniedziałkowym raporcie o epidemii powiało optymizmem, ale jak zwykle – diabeł tkwi w szczegółach. Duży spadek liczby zakażeń koronawirusem to najprawdopodobniej efekt ogromnego spadku... liczby testów.

REKLAMA
W ciągu doby wykonano ponad 27,4 tys. testów na koronawirusa – podało w poniedziałek Ministerstwo Zdrowia. Spadek jest wyraźny, bo jeszcze dzień wcześniej testów pod kątem SARS-CoV-2 przeprowadzono 42,8 tys.
Tym samym trudno mówić, że sytuacja dotycząca epidemii poprawia się. Internauci zauważają, że 55 proc. testów dało wynik pozytywny. Poza tym liczba badań na obecność koronawirusa nie ma nic wspólnego z deklaracjami przedstawicieli rządu, którzy regularnie przekonywali o możliwości przeprowadzania nawet 80 tys. testów na dobę.
Do tej pory najwyższa liczba testów była 6 listopada – 82,95 tys. W raportach z ostatnich dni o takiej statystyce możemy już tylko pomarzyć. "Byliśmy w stanie kiedyś w niedzielę przebadać nawet 65 tys. próbek" – czytamy w jednym z komentarzy.
Przypomnijmy, że Ministerstwo Zdrowia po weekendzie potwierdziło 15 002 nowe przypadki koronawirusa w Polsce. Najwięcej zakażeń tym razem wykryto w województwach: mazowieckim, wielkopolskim i małopolskim. Niestety, zmarło 156 kolejnych osób chorych na covid-19.