We wtorek 24 listopada prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odbył rozmowę z szefem frakcji EPL w PE Manfredem Weberem.
We wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odbył rozmowę z szefem frakcji EPL w PE Manfredem Weberem. Fot. Twitter.com/trzaskowski_

Rafał Trzaskowski reaguje na osłabiające unijną pozycję Polski działania PiS i uruchamia swe wpływy. We wtorek prezydent Warszawy i lider Ruchu Wspólna Polska odbył rozmowę z szefem najbardziej wpływowej frakcji w Parlamencie Europejskim.

REKLAMA
"Rozmawiałem przed chwilą z Manfredem Weberem, przewodniczącym największej frakcji w PE. Obaj jesteśmy zaniepokojeni wetem budżetu UE. Parlamentowi, tak jak nam, zależy na tym, żeby unijne środki jak najszybciej zostały uruchomione, popłynęły do gospodarki i samorządów" – poinformował Rafał Trzaskowski we wtorkowy wieczór na Twitterze.
Wcześniej prezydent Warszawy opublikował krótkie, ale dosadne podsumowanie spotkania z innymi polskimi samorządowcami. "Weto wobec budżetu UE i blokowanie Funduszu Odbudowy to działanie na szkodę obywateli Polski i całej Europy" – alarmował Trzaskowski.
"A rząd PiS stawia właśnie na tę samobójczą taktykę. Jako polscy samorządowcy nie zgadzamy się na to. Będziemy twardo walczyć o interesy Polski i naszych mieszkańców" – dodał.
Jak wielokrotnie informowaliśmy w naTemat.pl, w ostatnich tygodniach rząd Mateusza Morawieckiego napędza machinę, która może doprowadzić do tzw. Polexitu. Na podobieństwo obecnych działań Prawa i Sprawiedliwości do tego, co działo się na wstępie Brexitu, zwrócił uwagę niedawno brytyjski publicysta Bruno Waterfield.
"Wiele podobieństw do grudnia 2011 roku, kiedy Cameron zawetował reformę strefy euro (w znacznie mniej ważnej kwestii), przygotowując grunt pod Brexit około pięć lat później. Podobnie jak w 2011 roku, niektóre państwa (Francja i Holandia) wzywają do zawarcia międzyrządowego traktatu omijającego węgierskie i polskie weto" – oceniał brukselski korespondent "The Times".
Na to, iż Polexit może być procesem o wiele szybszym niż Brexit w rozmowie z Anną Dryjańską wskazywał natomiast mecenas Michał Wawrykiewicz. – Referendum wcale nie jest konieczne. Władza może wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej sama. Nawet w ciągu 48 godzin – jeśli się spręży – wskazywał.