Policja weszła do mieszkania w Warszawie, żeby ściągnąć flagę z błyskawicą.
Policja weszła do mieszkania mężczyzny, żeby ściągnąć flagę z błyskawicą. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W sobotę policja interweniowała w jednym z mieszkań na warszawskim Ursusie. Funkcjonariusze zarekwirowali flagę Polski z czarną błyskawicą Strajku Kobiet, która od tygodni widziała na balustradzie jego balkonu. Policję wezwał sąsiad. Właściciel flagi opowiedział TVN24 o całym zajściu.

REKLAMA
– Stwierdzili, że popełniłem przestępstwo znieważenia flagi i że utrudniam im czynności. Wspierałem w ten sposób żonę, która chodziła na marsze z innymi kobietami – powiedział TVN24 mężczyzna, który na swoim balkonie jednego z bloków na warszawskim Ursusie powiesił polską flagę z błyskawicą Strajku Kobiet.
Podczas interwencji policji w mieszkaniu był tylko on wraz z trójką dzieci. Początkowo pojawiła się tylko policjantka dzielnicowa oraz towarzyszący jej funkcjonariusz. Potem wezwano jeszcze kolejnych policjantów.
– Weszli do mieszkania, bez mojej zgody i natychmiast skierowali się na balkon, skąd ściągnęli flagę. Nie zwracali uwagi na coraz bardziej przerażone sytuacją dzieci – relacjonował mężczyzna.
Dodał, że żaden z funkcjonariuszy nie pokazał żadnego dokumentu. Poinformowano go tylko, że "ktoś przyszedł na komisariat i złożył zawiadomienie" w sprawie flagi. Chodziło o artykuł 137 paragraf 1 Kodeksu karnego, który traktuje o znieważaniu flagi państwowej.
Zawiadomienie w te sprawie trafiło także do prokuratury. Mężczyzna zapowiedział interwencję prawną dotyczącą wizyty policjantów w jego domu. Zauważa także, że na państwowych flagach różne rzeczy wypisują kibice, a ich nikt z tego powodu nie ściga.
Przypomnijmy, że problemy mają także osoby, które wywieszają w oknach lub na balkonach tęczowe flagi. W naTemat.pl opisywaliśmy historię kobiety, która z powodu tego symbolu kłóciła się z właścicielką mieszkania.
źródło: TVN24