Sąsiadom nie spodobała się wywieszona tęczowa flaga.
Sąsiadom nie spodobała się wywieszona tęczowa flaga. Fot. Piotr Skórnicki /Agencja Gazeta

Historię awantury o flagę opisała Oktawia Kromer, dziennikarka "Gazety Wyborczej". Właścicielka mieszkania, które Kromer wynajmuje, zażądała od niej usunięcia tęczowej flagi z balkonu. W przeciwnym wypadku zagroziła podniesieniem czynszu.

REKLAMA
"We wtorek właścicielka mieszkania wparowała do mnie z awanturą. Podobno o fladze doniósł jej sąsiad. Który? Nie chciała powiedzieć. Co mu we fladze przeszkadzało? – Widocznie nie lubi gejów – stwierdziła krótko. I zażądała: – Proszę to natychmiast zdjąć! Ja sobie nie życzę, żeby sąsiedzi gadali, że tu tacy mieszkają!" – opisuje zajście Oktawia Kromer.
Dziennikarka przyznaje, że w pewnym momencie zaniemówiła, bo właścicielka mieszkania stwierdziła, że równie dobrze mogłaby powiesić na balkonie "flagę hitlerowską". Upomniana przez autorkę tekstu, że to jednak nie to samo, kobieta przyznała jej rację. Mimo wszystko nie ustępowała. Nie słuchała wyjaśnień dziennikarki, że jest zaangażowana w obronę praw człowieka.
"Nie pozwoliła mi dokończyć zdania. Skoro jestem taka zaangażowana, to powinnam sobie, jej zdaniem, kupić własne mieszkanie. Albo mogę sobie wywieszać flagę w pracy. – Agora przecież na LGBT zarabia – stwierdziła. – Pani pisze o tym, to pani zarabia. A ja nie zarabiam na tym, że mam wywieszoną flagę. Jak mi pani zapłaci sto... - zawahała się - ...nie, pięćset złotych miesięcznie, to mogę się zgodzić – stwierdziła" – relacjonuje Oktawia Kromer.
Czytaj także: Dostała gazem od kierowcy "homofobusa" w Gdańsku. Pokazała, co się stało z jej twarzą

Porada prawnika

Właścicielka mieszkania, jak wynika z tekstu, teraz radzi się prawnika, czy może dokonać zmian w umowie, by móc zabronić wynajmującej wywieszania flag w oknach i na balkonie. Z prawnikami z Kampanii Przeciw Homofobii konsultuje się też dziennikarka. "Oczywiście nie jestem jedyną osobą w takiej sytuacji" – podsumowuje Kromer.

Ostrzeżenie dla ludzi LGBT

Z flagami w przestrzeni publicznej walczyć chce także Jerzy Kalina, autor słynnej już instalacji "Zatrute źródło". Gdy wszyscy zadawali sobie pytanie, co Kalina miał na myśli pokazując papieża Jana Pawła II brodzącego po czerwonej wodzie z meteorytem nad głową i groźną miną, artysta wyjaśnił, że to ostrzeżenie dla osób LGBT. Pomnik natychmiast stał się internetowym memem.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"