
TVP reaguje na doniesienia "Gazety Wyborczej", która zarzuciła pracownikom publicznej stacji oraz żołnierzom Wojska Polskiego łamanie brytyjskich przepisów dotyczących pandemii.
REKLAMA
Chodzi o materiał, który powstał w Dover, gdzie utknęły tysiące kierowców ciężarówek m.in. z naszego kraju. Polski rząd postanowił w końcu zająć się swoimi obywateli i wysłał im pomoc.
Z majorem WOT Norbertem Garbaczem rozmawiał na miejscu korespondent TVP Dariusz Bohatkiewicz. Obaj nie mieli maseczek i nie zachowywali dystansu. Szef "Wiadomości" TVP Jarosław Olechowski stwierdził jednak, że to "kolejne kłamstwo 'Gazety Wyborczej'". "W Wielkiej Brytanii nie ma obowiązku noszenia maseczki na świeżym powietrzu" – napisał.
W artykule na łamach tvp.info również wskazano, że na rządowej stronie gov.uk poinformowano, iż maseczki nie są w Wielkiej Brytanii obowiązkowe na wolnym powietrzu – co innego w miejscach publicznych, w zamkniętych pomieszczeniach.
Co istotne, "Wyborcza" zauważyła już na początku, że na Wyspach dziennikarze mogą sami decydować, co jest niezbędne do wykonywania przez nich pracy we właściwy sposób. Jednak są pewne surowe nakazy.
"Nie są jednak zwolnieni z obowiązku zachowania dystansu społecznego, czyli utrzymywania odległości dwóch metrów podczas kontaktów z innymi ludźmi i noszenia maseczek tam, gdzie zachowanie tej odległości nie jest możliwe. W brytyjskich mediach utarł się już standard umieszczania mikrofonu na długim statywie, reporterzy występują też w maseczkach podczas rozmów z innymi ludźmi" – wskazano w artykule.
