Rozmowa Niezależna.pl z Łukaszem Rutkowskim.
Rutkowski w 2009 roku. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Uważany niegdyś za duży talent Łukasz Rutkowski kilka lat temu skończył ze skokami. Dziś ma 32 lata i uważa, że jego karierę zniszczył "mobbing w wersji hard". – Dziś zamiast siedzieć przed telewizorem, powinienem być tam gdzie Kamil – stwierdził skoczek w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

REKLAMA
– Złamano mnie, zniszczono psychicznie. Dlatego boli mnie, kiedy patrzę na skoki chłopaków, bo mam świadomość, że dziś zamiast siedzieć przed telewizorem, powinienem być tam, gdzie Kamil. Przecież w mistrzostwach Polski wygrywałem ze Stochem czy Żyłą – powiedział Łukasz Rutkowski.
Skoczek, który w 2010 roku pojechał na zimową olimpiadę do Vancouver, wyznał, że jego problemy rozpoczęły się, gdy odmówił współpracy z reprezentacyjnym psychologiem.
– Uważałem, że ujawniając nasze rozmowy, złamał kodeks lekarski. Nie chciałem mieć z nim nic wspólnego. Jak się okazało po czasie, miałem rację, bo pięć lat później został wyrzucony z kadry. Ale wtedy, gdy byłem w drużynie, postawiono mnie pod ścianą – zaznaczył Rutkowski, nazywając to, jak go wtedy traktowano, "mobbingiem w wersji hard". Były sportowiec nie chciał jednak podać żadnych nazwisk.
Skoczek odpiera też zarzuty mówiące o tym, że kariery nie zrobił przez nieodpowiednie podejście do sportu. W trakcie wspomnianych igrzysk w Vancouver Adam Małysz miał powiedzieć mu: "Łukasz, gdybym tak się pilnował i stosował tak restrykcyjną dietę jak ty, to chyba bym oci*iał".
Rutkowski po raz pierwszy zawiesił karierę w 2011 roku. Po kilku miesiącach wrócił do skakania, jednak nie odniósł już większych sukcesów. W międzynarodowych zawodach po raz ostatni wystąpił w sezonie 2017/18. Dziś sam szkoli młodych skoczków – jest prezesem i trenerem klubu "Rutkow-Ski".
źródło: niezależna.pl
logo