Radny miał kopnąć policjanta w twarz i klatkę piersiową.
Radny miał kopnąć policjanta w twarz i klatkę piersiową. Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Mateusz C., radny Ostrowca Świętokrzyskiego i pracownik Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach usłyszał zarzut znieważenia policjantów oraz naruszenia nietykalności cielesnej.

REKLAMA
Policjanci pojawili się w domu Mateusza C. z powodu domowej awantury. Podczas interwencji radny PiS zachowywał się agresywnie.
– Na miejscu policjanci ustalili, że doszło do sprzeczki pomiędzy domownikami. W trakcie interwencji, jeden z jej uczestników, 46-letni mężczyzna, mieszkaniec naszego powiatu, zachowywał się agresywnie. Wobec policjantów używał słów wulgarnych oraz powszechnie uznawanych za obelżywe – mówił w rozmowie z Onetem Rafał Dobrowolski z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Podczas zatrzymania Mateusz C. naruszył też nietykalność cielesną jednego z policjantów. Kopnął go w twarz i w klatkę piersiową. Był trzeźwy. 46–letni mężczyzna został zabrany do izby zatrzymań, tam też usłyszał zarzuty. Po nocy spędzonej na komendzie został zwolniony. Grozi mu kara do trzech lat więzienia.

Wykluczony z partii

W piątek wieczorem radny Prawa i Sprawiedliwości i wiceprzewodniczący klubu PiS został wykluczony z partii. Decyzję tę podjął Zarząd Okręgowy Prawa i Sprawiedliwości. Te doniesienia potwierdził Andrzej Pruś, sekretarz PiS w województwie świętokrzyskim.
Mateusz C. miał znieważyć policjantów w środę 13 stycznia. Rafał Dobrowolski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim poinformował PAP, że funkcjonariusze otrzymali wówczas zgłoszenie o awanturze domowej na jednym z ostrowieckich osiedli.
Czytaj także: "Jesteśmy tacy sami jak ci w PO, każdy pazerny". Ujawniono nagranie działaczy PiS

Wałbrzych bez PiS

Przypomnijmy, że to nie jedyny w ostatnim czasie skandal z udziałem polityków Prawa i Sprawiedliwości. W konsekwencji ujawnienia taśm z rozmowami lokalnych działaczy partii, Jarosław Kaczyński zdecydował o rozwiązaniu struktur PiS w Wałbrzychu.
logo
źródło: Onet