
Minął już ponad tydzień od chwili, gdy Ola Petrus wydała na Facebooku oświadczenie o tym, że znika z internetu przez hejt. Jednak reakcja ludzi zaskoczyła samą stand-uperkę, która postanowiła wrócić i dalej walczyć. Wyznała, że "nie godzi się na krzywienie stereotypów" i dodała, iż po ostatnim wpisie "zalała ją fala miłości".
Ola Petrus znana polska stand-uperka, której rozpoznawalność przyniósł udział w popularnym show "Mam Talent", jest też aktywistką. Kobieta zmaga się z achondroplazją, która jest przyczyną jej niskiego wzrostu. Mimo trudności jakie musi pokonywać na co dzień, podbija scenę swoimi pełnymi humoru stand-upami.
Jednak jak się okazuje, Petrus na musiała mierzyć się z potężną falą hejtu jaka na nią spływała w w internecie. Aż w końcu przyszedł moment załamania i Ola postanowiła zniknąć z mediów społecznościowych, nie podając kiedy wróci.
Pod wpisem z oświadczeniem Oli Petrus bardzo wielu internautów pisało jej, że wspiera ją i rozumie. Kobieta po kilku dniach powróciła. W rozmowie z Dzień Dobry TVN, wyznała, że tym razem zalała ją fala miłości.
Ola Petrus
na antenie TVN
Co więcej, stand-uperka wyznała kulisy opublikowania oświadczenia. "Nie godzę się na krzewienie stereotypów, które są krzywdzące. (...) Prowadzę normalne życie – wolałabym skupić się na takich tematach" – dodała.
Petrus żywi urazę do tych osób, które traktują ją jak przedmiot. Za przykład podała sytuację, w której dostała dziwne zaproszenie. "Dostaję propozycje bycia dekoracją na imprezach" – powiedziała w programie i zaznaczyła, że takie zachowanie sprawia jej dużą przykrość.

