
Jacek Żakowski ocenia, że marsz w obronie Telewizji Trwam to zdobycz demokracji. Choć nie zgadza się niektórymi postulatami podnoszonymi przez uczestników demonstracji, uważa, że warto pokazywać swoje poglądy także na ulicach.
REKLAMA
Dziennikarz "Polityki" pisze na łamach "Gazety Wyborczej", że demokracja wymaga prezentowania poglądów i opinii nie tylko w mediach, ale też na ulicach. Dzięki temu ludzie mają szansę poznać różne pomysły na państwo, skonfrontować je i wybrać. W to wpisuje się też marsz "Obudź się Polsko" współorganizowany przez Prawo i Sprawiedliwość.
Kiedy upominaliśmy się o wolność i demokrację w Polsce, nie liczyliśmy przecież, że w demokratycznym kraju wolni ludzie będą zawsze mówili tylko rzeczy mądre, trafne i układne. W każdym razie nikt jakkolwiek przytomny nie miał powodu sądzić, że skok do wolności będzie skokiem do świata wszechogarniającej słuszności. Może nawet przeciwnie. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Zobacz też: Żakowski: Jestem dumny z Gowina, ale musi odejść. Kropka. A jeżeli nie to ktoś mu powinien pomóc
Żakowski pisze, że jest wdzięczny wszystkim uczestnikom marszu za "zainwestowanie czasu i pieniędzy, by publicznie dać wyraz". Według dziennikarza problemem polskiej demonstracji jest raczej niechęć do wyrażania swoich poglądów na ulicach. Żakowski krytykuje Lecha Wałęsę i Magdalenę Środę, którzy poddawali pod wątpliwość sens organizowania marszu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

