Jacek Żakowski podziwia Gowina, ale niestety ceną za takie słowa dla ministra sprawiedliwości musi być dymisja.
Jacek Żakowski podziwia Gowina, ale niestety ceną za takie słowa dla ministra sprawiedliwości musi być dymisja. Fot. Maciej Swierczyński / Agencja Gazeta

– Nie mam do Jarosława Gowina najmniejszego żalu – tak Jacek Żakowski w felietonie na łamach "Gazety Wyborczej" skwitował słowa Jarosława Gowina, który stwierdził, że "ma w nosie literę prawa". To jednak wcale nie wyklucza dymisji, bo dla ministra ceną za takie słowa po prostu musi być utrata urzędu. – Koniec i kropka – przekonuje dziennikarz.

REKLAMA
Jacek Żakowski broni Gowina, pisząc, że każdy z nas ma moralne prawo złamać każdy przepis, który wydaje się nam sprzeczny z naszymi wartościami. Co więcej, dziennikarz sam przyznaje, że wielokrotnie korzystał z tego prawa. Dziennikarz wyjaśnia jednak, że jest pewna różnica, gdy takie słowa padają z ust zwykłego obywatela oraz gdy wypowiada je minister sprawiedliwości.

Mówiąc to, co mówi, Jarosław Gowin zasłużył na mój szacunek tym bardziej, że nie będąc idiotą, musi przecież rozumieć, iż dla urzędnika, członka rządu, a zwłaszcza ministra sprawiedliwości ceną musi być utrata urzędu.


źródło: "Gazeta Wyborcza"
Dlaczego? Żakowski zauważa, że ich praca polega na wcielaniu prawa, obowiązkiem wyżej wymienionych osób jest jego zmienianie i wcielanie w życie. Przecież to dzięki prawu mają taką możliwość – czytamy w "GW".

(…) powinien (urzędnik – red.) być ukarany. Nawet jeśli ma rację moralną. Choćby tracąc część premii. Ale kiedy powtarza, że wykonując czynności urzędowe, nie będzie przestrzegał przepisów, bo wyżej stawia "ducha" praw, którego sobie jakkolwiek wyobraża, to zrywa umowę, na podstawie której otrzymał swój urząd. I musi się z nim pożegnać. Kropka. Nikt mu nie kazał tej umowy zawierać ani zrywać.


źródło: "Gazeta Wyborcza"

Niemniej jednak Żakowski jest dumny z Gowina, który mimo wszystko na pierwszym miejscu stawia swoje sumienie. Jednak te przekonania ze względu na "szacunek dla siebie i państwa" powinny pójść w parze ze złożeniem urzędu.
A jak jemu samemu brakuje odwagi to – jak pisze Żakowski – powinien mu pomóc np. premier, bo w państwie prawa innego wyjścia nie ma.

Cały komentarz przeczytasz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"