
Marcin Majerczyk, gitarzysta współpracujący z Marylą Rodowicz, został okradziony na Targówku w Warszawie. Stracił samochód i sprzęt muzyczny o wartości ponad 20 tysięcy złotych.
REKLAMA
Do kradzieży doszło na parkingu przy supermarkecie obok skrzyżowania Głębockiej z Toruńską w Warszawie. Marcin Majerczyk o szczegółach zdarzenia opowiedział w TVN24.
– Wyszedłem z samochodu bez kurtki po cztery bułki. Kupiłem je, ale jak wróciłem, zostałem tylko z bułkami. W samochodzie były dwie dość cenne gitary, dwa procesory efektowe, wzmacniacz, rzeczy osobiste i ubrania koncertowe – mówił. Muzyk oszacował wartość skradzionego sprzętu na ponad 20 tys. zł.
Majerczyk zgłosił sprawę na policję. W poście na Facebooku pokazał zdjęcia skradzionego sprzętu muzycznego i samochodu. Gitarzysta jeździł białym Mitsubishi Outlanderem.
– To był dość młody samochód - rocznik 2018. Niestety, ktoś chyba musiał ten samochód zamówić. Miał szczęście, bo zamówił go z fajnymi gitarami – stwierdził Majerczyk na antenie RMF FM.
