Bliźniacza "afera solna" w Islandii

Warzelnia soli na duńskiej wyspie Læsø
Warzelnia soli na duńskiej wyspie Læsø Fot. Tomasz Sienicki / http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Laesoe_Saltsyderi_2011_ubt-3.JPG / CC BY http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en
Pod koniec stycznia w Islandii wybuchła afera przypominająca naszą polską "aferę solną". Jak podaje islandzka publiczna telewizja RUV, Firma Egill Skallagrimsson od 13 lat importowała do kraju sól przemysłową z Holandii i sprzedawała ją zakładom spożywczym.


Sól trafiała do około stu zakładów. Jak donosi telewizja, firmy były w pełni świadome, że jest to sól przemysłowa, która nie powinna być używana do produkcji żywności.

To rażące naruszenie prawa żywnościowego - stwierdziła islandzka federacja konsumentów. Dodatkowo, jak informuje telewizja, firmy dodające sól do jedzenia musiały wiedzieć co robiły, gdyż była ona dostarczana do nich w opakowaniach, które oznaczone były jako sól przemysłowa.

Afera solna. Rozmawiamy z reporterem, który ją wykrył


Dyrektor firmy Egill Skallagrimsson przyznał, że firma rzeczywiście sprzedawała sól przemysłową zakładom spożywczym, jednak nie wiedziała o tym, że wykorzystana ona będzie przy produkcji oraz do celów konsumenckich. Firma nie chciała wskazać swoich klientów, jednak na ujawnionej przez zajmujące się ochroną zdrowia organy Rejkjawiku liście, znajdowały się duże zakłady przetwórstwa rybnego, piekarnie i restauracje. AkzoNobel - producent soli - tłumaczył później, że sól przemysłowa, którą sprzedawała, to nie to samo co drogowa i różni się od spożywczej jedynie brakiem atestów.

Firmy wiedziały, jaką sól kupują - prof. Jan Mroczek, SGGW


Proceder przez który na rynek trafiały tysiące ton trefnego towaru trwa w Islandii od 13 lat. Dla porównania jak podają śledczy w Polsce tego typu praktyka ma miejsce od 10 lat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...