
Halvor Egner Granerud i Markus Eisenbichler nie będą dobrze wspominać konkursu Pucharu Świata w Râșnovie. Obaj zostali tam zdyskwalifikowani. Skorzystał na tym Kamil Stoch, który jest trzeci w klasyfikacji generalnej PŚ i odrabia straty do rywali.
Markus Eisenbichler po pierwszym skoku był w Râșnovie był dopiero 18., ale i tak nie zdobył ani jednego punktu w klasyfikacji generalnej. Kontrola sprzętu po skoku wykazała nieprawidłowy kombinezon, co nie umknęło uwadze jury. Podobnie skończył Halvor Egner Granerud. Lider PŚ prowadził po pierwszej serii, pewnie wygrał zawody po drugim skoku i... również został zdyskwalifikowany.
I tym razem jury dopatrzyło się nieprawidłowości w budowie kombinezonu. Po skoku zawodnicy i ich sprzęt są drobiazgowo kontrolowani przez Seppa Gratzera, członka jury odpowiedzialnego za sprzęt i zawodników
Sprawdzany jest kombinezon, narty, wiązania i waga zawodnika. Pomiary muszą się zgadzać z surowymi przepisami FIS.
Wszystko po to, by nie stosowano niedozwolonego przepisami wspomagania i technologii, które mogą ułatwić odnoszenie zwycięstw. Takie przypadki są eliminowane, a zawodnicy dyskwalifikowani. Często dzieje się to tuż przed MŚ, gdy skoczkowie testują nowe pomysły na poprawienie swoich wyników.
Problemy Graneruda i Eisenbichlera sprawiły, że Ryoyu Kobayashi wygrał po raz drugi w tym sezonie. A Kamil Stoch, który po raz 79. znalazł się na podium, odrobił do wielkich rywali w Pucharze Świata aż 80 "oczek". Do wicelidera Eisenbichlera traci tylko 74 punkty i ma szansę przeskoczyć go na koniec sezonu w "generalce". Strata do Graneruda to 600 punktów.
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata w skokach narciarskich:

