
Marszałek Senatu w środowy wieczór postanowił podsumować działania rządu Mateusza Morawieckiego w sprawie pandemii koronawirusa. Profesor Tomasz Grodzki uczynił to z punktu widzenia nie tylko polityka, ale i lekarza.
REKLAMA
– Mam wrażenie, że rząd trochę chaotycznie radzi sobie z pandemią, czy usiłuje sobie radzić – stwierdził przewodniczący izby wyższej parlamentu, który w środowy wieczór na antenie TVN24 był gościem Piotra Kraśki w programie "Fakty po Faktach".
Prof. Tomasz Grodzki zwrócił uwagę szczególnie na to, w jaki sposób ekipa Matusza Morawieckiego próbuje kontrolować rozwój pandemii COVID-19.
– Na przykład w Danii były dzisiaj tylko dwa zgony, ale prawie 200 tys. testów. Myśmy wykonali 60 tys. testów i mamy 12 tys. zakażonych. To jest bardzo wysoki odsetek – ocenił marszałek Senatu, a zarazem doświadczony lekarz.
Zdaniem prof. Grodzkiego, dla rządzących kluczowe znaczenie powinna mieć obserwacja danych z najbliższych dni i ocena tego, jak na sytuację w Polsce wpływają nowe mutacje koronawirusa SARS-CoV-2.
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, na zwiększającą się liczbę zakażonych rząd Zjednoczonej Prawicy na razie zareagował dość spokojnie. W środowe popołudnie minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, iż z zaostrzeniem restrykcji epidemicznych będą musieli liczyć się tylko mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego.
Czytaj także:Na poziomie ogólnopolskim zmianie ulegają jedynie reguły zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Resort zdrowia zdecydował się na wprowadzenie zakazu używania przyłbic i chust oraz rekomendował, by Polacy stosowali co najmniej maseczki chirurgiczne.
