Młody kierowca przytarł czyjeś auto, ale nie uciekł, chcąc uniknąć konsekwencji.
Młody kierowca przytarł czyjeś auto, ale nie uciekł, chcąc uniknąć konsekwencji. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Przytarł czyjeś auto, ale nie uciekł bez słowa, chcąc uniknąć konsekwencji. Przyznał się do winy, zostawiając kartkę z numerem telefonu. Ojciec młodego kierowcy dumny z zachowania syna, opublikował wiadomość od właścicielki uszkodzonego samochodu.

REKLAMA
"Uwaga! Chwale się! Jakiś czas temu mój małolat w czasie parkowania przytarł auto pewnej niewiasty. Młody kierowca, wiadomo. Norma. Zadzwonił w nerwach do mnie czyli ojca swego jedynego. Ustaliliśmy, że nie można być g***nozjadem i zostawia kartkę z telefonem. Dzisiaj dostał sms" – czytamy we wpisie na Twitterze.
Mężczyzna do swoich słów dodał wiadomość od kobiety, którą jest właścicielką przytartego samochodu.
"Bardzo Panu dziękuję, że zostawił Pan kartkę za szybą mojego auta. Dziękuję, że Pan się przyznał, nie uciekł, a potem nie ignorował, nie odrzucał moich telefonów. Dziękuję, że Pan odpisywał na sms-y. Dziękuję Panu. Mam teraz bardzo trudny czas w swoim życiu, a sprawa uszkodzonego auta (choć mnie i zdenerwowała, i podłamała) to dzięki temu, że się Pan przyznał i nie zignorował, była łatwiejsza do dźwignięcia i sprawiła, że nie załamałam się kompletnie" – przyznała.
logo