
Program szczepień na covid-19 w Wielkiej Brytanii może być zagrożony przez antyszczepionkowców – podaje tygodnik "The Spectator". Istotną cześć społeczności przeciwnej szczepieniom stanowią imigranci z Polski.
REKLAMA
"Wahania dotyczące szczepień są równie powszechne wśród Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, a biorąc pod uwagę, że ich populacja liczy około 900 tys. osób, może to stanowić poważne zagrożenie dla rządowego programu szczepień, jeśli znaczna liczba z nich uniknie szczepienia" – czytamy w tekście Olenki Hamilton w brytyjskim tygodniku "The Spectactor".
Autorka sama jest w połowie Polką. Zwraca uwagę na podłoże historyczne i polityczne nieufności Polaków do rządów, mediów, wielkich korporacji, a zwłaszcza dużych firm farmaceutycznych. W ten sposób wyjaśnia Brytyjczykom, dlaczego tak wielu imigrantów z Polski nie chce się szczepić.
Facebook pełen antyszczepionkowców
A przykładów nie musi daleko szukać. Na grupach polonijnych na Facebooku pod postami o szczepieniach pojawiają się setki negatywnych komentarzy. Co więcej, jak twierdzi autorka tekstu, zamieszczają ją nie tylko słabo wyedukowani, ale także wykształceni, anglojęzyczni Polacy, w tym lekarze.Według polskiej ambasady w Londynie to efekt nie tylko braku wiedzy o szczepieniach, ale także "brak znajomości angielskiego oraz duża dezinformacja na temat koronawirusa w polskim internecie".
Ponadto, jak twierdzi autorka, Polonia na Wyspach "żyje w izolacji od brytyjskich mediów, ogląda polską telewizję, utrzymuje kontakt z rodziną i przyjaciółmi, którzy opowiadają im przerażające historie o szczepionkach: że są zrobione z ludzkich embrionów, pozostawiają bezpłodne kobiety, a nawet wkładają elektroniczne chipy do mózgu" – czytamy w "The Spectactor".
Sprawa Polaka w Walii
Przypomnijmy, że niedawno w związku ze złamaniem obostrzeń w Walii aresztowany został Polak, Radek Kotlarek. Mężczyzna na co dzień mieszka w Rhos-on-Sea w Walii. Mimo restrykcji epidemicznych wybrał się z rodziną na plażę.Wobec Polaków interweniowała policja. Mężczyzna nie chciał jednak podać danych funkcjonariuszom, ponieważ twierdził, że nie zrobił nic złego. Policjanci zabrali Kotlarka na posterunek. Mężczyzna ma żal do służb za to, jak go potraktowały.
Dziennikarze znaleźli w jego mediach społecznościowych wpisy przeciwko szczepieniom. Polak zaprzeczył jednak jakoby miał być antyszczepionkowcem lub zwolennikiem teorii spiskowych.
Czytaj także:źródło: "The Spectactor"
