
Po wstrząsającym wpisie Anny Paligi o mobbingu w łódzkiej Filmówce, wielu aktorów zdobyło się na szczere wyznania. Tym razem głos zabrał Maciej Stuhr, który opublikował wymowny wpis ze swoim dosadnym komentarzem w tej sprawie.
REKLAMA
Przypomnijmy, że aktorka, Anna Paliga oskarżyła wykładowców Łódzkiej Szkoły Filmowej o stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej wobec studentów. Po wyznaniu absolwentki inni artyści, między innymi Tamara Arciuch czy Bartosz Bielenia, także podzielili się swoimi doświadczeniami.
Bartosz Bielenia, gwiazda filmu "Boże Ciało", w długim poście na Facebooku przyznał, że sam zadał wiele bólu początkującym aktorom. Własne błędy zrozumiał dopiero po latach, ale długo nie potrafił okazać pokory.
Jak pisaliśmy ostatnio w naTemat również Tamara Arciuch postanowiła wyjawić prawdę o swoich przykrych doświadczeniach podczas edukacji. Zdradziła, że na pierwszym roku chciała zrezygnować ze studiów, ponieważ została upokorzona przez nauczycielkę.
Teraz sprawę skandalicznego zachowania wykładowców postanowił skomentować Maciej Stuhr, który od dzieciństwa jest związany z aktorstwem. We wpisie na Facebooku wyraził swoje zdanie na ten temat.
"Jestem aktorem właściwie od dzieciństwa. Wiele widziałem, wiele doświadczyłem. Ale nigdy, podkreślam: NIGDY nie spotkałem się z sytuacją, w której upokorzenie, przemoc psychiczna, czy jak to się ładnie nazywa "złamanie", czy też "otwieranie przez złamanie" aktora, zwłaszcza młodego i niedoświadczonego dało JAKIEKOLWIEK pozytywne rezultaty" – napisał aktor.
"Wstyd! Ten zawód bywa trudny i często płyną łzy. Dlatego tym bardziej powinniśmy się otaczać czułością i delikatnością. Życie i codzienność same zrobią z nas twardzieli. Nie potrzebujemy do tego pseudo-pedagogów" – podsumował dosadnie Stuhr. Pod postem pojawiła się lawina komentarzy internautów i kolegów oraz koleżanek z branży, którzy poparli jego słowa.
Czytaj także: