Hansi Flick nie ma wątpliwości ws. powrotu na murawę Roberta Lewandowskiego
Hansi Flick nie ma wątpliwości ws. powrotu na murawę Roberta Lewandowskiego Fot. FCBayern.com

Hansi Flick, trener Bayernu Monachium, czeka na powrót Roberta Lewandowskiego na murawę. W sobotę po zwycięstwie z RB Lipsk opiekun mistrzów Niemiec przyznał, że nie będzie naciskał na szybszy powrót "Lewego" do gry. – Nie zamierzamy niczego przyspieszać – zadeklarował w rozmowie z telewizją "Sky Sports".

REKLAMA
Bayern Monachium przez około cztery tygodnie nie będzie mógł liczyć na gole i popisy Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski doznał kontuzji kolana w starciu kadry z Andorą (3:0) i po raz pierwszy od dawna wypadł ze składu mistrzów Niemiec. A ci w sobotę ograli w ligowym hicie na wyjeździe RB Lipsk i są coraz bliżej mistrzostwa Niemiec. Gola zdobył dla Die Roten Leon Goretzka.
Czytaj także:

– Nie zamierzamy niczego przyspieszać. Robert Lewandowski otoczony jest specjalistami, którzy wiedzą jak radzić sobie z tego typu urazami. Dopiero jak dostaniemy zielone światło, znajdzie się w kadrze meczowej – powiedział telewizji "Sky Sport" Hansi Flick zagadnięty po meczu o uraz i długą przerwę najlepszego snajpera Bawarczyków.
Hansi Flick zdradził też, że po dokładnej diagnozie przez klubowych lekarzy dał Robertowi Lewandowskiemu tydzień wolnego. Polak odpoczywa, nie trenuje i czeka na rozpoczęcie rehabilitacji. Na święta wraz z rodziną wyjechał z Monachium. Sprawa jego powrotu do gry jest w rękach sztabu medycznego Bayernu Monachium, czyli jednego z najlepszych w Europie.

– Robert najpierw będzie musiał rozpocząć rehabilitację, dopiero potem będzie mógł wznowić treningi. Codziennie obserwujemy ten proces i mamy nadzieję, że będzie mógł szybko wrócić na murawę – powiedział Hansi Flick. Z pewnością naszego asa zabraknie w środowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain. Być może Lewandowski wróci na rewanż w Paryżu 13 kwietnia, ale to będzie zależeć od stanu jego zdrowia.
Polak opuści na pewno kolejny ligowy mecz, sobotnie starcie z Unionem Berlin. Walcząc o rekord strzelecki Budesligi, który od dekad należy do Gerda Muellera, opuścił dwa z ośmiu ostatnich meczów sezonu. Jeśli wróci do gry w połowie kwietnia, będzie miał jeszcze sześć kolejek by uzbierać sześć trafień i przegonić ikonę. Na razie na koncie Polak ma 35 trafień, a legendarny rekord to dokładnie 40 goli.
logo