
Reklama.
O tym koncercie mówiło się od dawna. Nagrania dokonano w połowie marca, a tabloidy rozpisywały się, że w wydarzeniu uczestniczyła żona Jacka Kurskiego, Joanna Kurska, będąc w zaawansowanej ciąży. Niedługo po tym wydarzeniu doszło do porodu.
– Doświadczam cudu życia teraz każdego dnia, gdy czuję ruchy naszej córeczki i słyszę bicie jej maleńkiego serduszka. Koncert był takim połączeniem muzyki, miłości i macierzyństwa – opisywała "Super Expressowi" swoje odczucia Joanna Kurska (wcześniej Klimek, wcześniej Wąsowska).
Koncert Andrei Bocellego prowadził Tomasz Kammel (wcześniej Kamel). Prezenter już w pierwszych słowach z uśmiechem zwrócił się do zasiadających w pierwszym rzędzie prezesa TVP i jego żony, mówiąc o "cudzie życia".
Zachwycony koncertem był najwyraźniej świeżo upieczony tata. W wielkanocny poniedziałek Jacek Kurski pochwalił się wynikami oglądalności.
"Koncert Andrea Bocelli. Cud życia obejrzały 4 mln widzów. Dziękuję Maestro i jego staffowi, kreacji i produkcji TVP, orkiestrze Filharmonii Podlaskiej, chórowi WOK za stworzenie, a Widzom Telewizji Polskiej - za wspólne przeżycie tego wspaniałego wydarzenia duchowo-artystycznego" – napisał na Twitterze prezes narodowej telewizji.
Warto zauważyć, co pod wykresem napisano drobnym druczkiem: "Dane z pomiaru oglądalności kanałów telewizyjnych metodą MOR". To oznacza, że wyniki nie pochodzą z pomiaru Nielsena, uznawanego przez wszystkich pozostałych nadawców. MOR to model oglądalności rzeczywistej, który jest autorskim pomiarem stworzony przez TVP tworzony na podstawie danych z Netii.