
Wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska obiecywała, że sędziowie i pracownicy sądów, jako osoby "bezpośrednio zapewniające funkcjonowanie podstawowej działalności państwa", będą zaszczepieni w grupie pierwszej. Dziś już wiadomo, że były to jednak puste słowa. To grupa zawodowa, która nie jest w stanie przejść na pracę zdalną. Właśnie dlatego widmo odwoływania rozpraw zdaje się być coraz bardziej realne. Dlaczego rzeszowscy sędziowie jako jedyni nie mają tego problemu?
