
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, nie widzi szans na zmianę ustawy aborcyjnej. – Prezydent opowiedział się za obecnym kompromisem, więc nie ma o czym mówić – ocenił w "Poranku TOK FM". Polityk PO mówił o trwającej dyskusji nad unijnym budżetem oraz perspektywą wejścia Polski do strefy euro.
REKLAMA
Szef polskiej dyplomacji nie obawia się zapowiedzi stworzenia oddzielnego budżetu dla strefy euro. – Tak zwany budżet strefy euro to wyrażenie publicystyczne, chodzi o niewielki fundusz, z którego przeprowadzano by akcje anty-cykliczne, tak jak tworzenie miejsc pracy czy skup samochodów. Poza tym to pieśń przyszłości i nie ma szans na stworzenie go w tej kadencji parlamentu – zapewniał. – Naszym priorytetem jest budżet UE, chcemy go uchwalić do końca roku, są dobre propozycje – dodał minister spraw zagranicznych.
Zobacz też: Radosław Sikorski u Olejnik o prof. Glińskim: Nie znam go. A może pani by chciała być premierem?
Radosław Sikorski nie traci nadziei w wywalczenie 300 miliardów złotych z unijnego budżetu. – To będzie jeszcze trudniejsze niż gdy to obiecywaliśmy, ale możliwe. To będzie skrajnie trudne, ale walczymy – oceniał Sikorski. Mówił, że walczą dzięki Januszowi Lewandowskiemu. – To obiektywnie dobry budżet dla całej UE. Myślę, że nie na najbliższej, ale nie kolejnej Radzie Unii Europejskiej, premier wygra – ocenia.
W ocenie ministra Sikorskiego Polska będzie musiała zdecydować o swojej roli w UE. – Czy chcemy być tak jak na przykład Wielka Brytania, czyli trochę na uboczu - głównie z własnej woli - jeśli się jest wyspą, to jest do utrzymania przez dekady albo stulecia – tłumaczył. – Albo jeśli ma się pozycję jak Polska, to można albo być buforem między Wschodem a Zachodem, albo w centrum decyzyjnym. Ja myślę, że powinniśmy być w centrum. Trzymamy nogę w drzwiach, bo wywalczyliśmy pakt fiskalny, który nas nie wyklucza z decyzji. Ale żeby być w centrum, musimy być strefie euro – argumentował.
Sikorski nie ocenia najwyżej sposobu, w jaki europejscy politycy walczą z kryzysem. – Najpierw niech oni posprzątają, a my powinniśmy być gotowi gospodarczo, by wejść do strefy euro – stwierdził wiceprzewodniczący PO. Dodał, że jego rząd chce pozostawić finanse publiczne w takim stanie, by w kolejnej kadencji można było racjonalnie zdecydować o przyszłości naszej waluty.
Wiceszef PO nie chciał zdradzić, czy swoje wystąpienie premier powiąże z wnioskiem o wotum zaufania. – Pewnie o tym będziemy dyskutować na dzisiejszej radzie ministrów. Ale ta informacja jest ważna, bo w zgiełku medialnym umyka, że większość obietnic z expose jest wykonana. Obiecaliśmy-wykonaliśmy, więc czas wrzucić drugi bieg – ocenił.
Radosław Sikorski ocenia, że dyskusja o zmianie kompromisu aborcyjnego jest bezcelowa. – Tu nie chodzi o aborcję, ale oczywistą politykę. Solidarna Polska postanowiła przypomnieć o swoim istnieniu i obejść PiS od prawej flanki i zdobyć poparcie Ojca Dyrektora – ocenił wiceprzewodniczący PO. Nie widzi nic złego w niezgodności w szeregach PO. – Jesteśmy koalicją pro modernizacyjną. Nie było dyscypliny, więc każdy głosował jak uważa – stwierdził. – W kwestiach sumienia mamy rożne poglądy, to gdzie się zgadzamy, to modernizacja – zapewniał.
