W minioną środę policjanci z Pruszcza Gdańskiego musieli interweniować na autostradzie A1
W minioną środę policjanci z Pruszcza Gdańskiego musieli interweniować na autostradzie A1. (Zdjęcie ilustracyjne). Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

W minioną środę policjanci z Pruszcza Gdańskiego musieli interweniować na autostradzie A1. Samochód ciężarowy z naczepą jechał pod prąd, powodując tym samym spore niebezpieczeństwo. Jak się później okazało, za kierownicą siedział obywatel Rumunii zmagający się z COVID-19.

REKLAMA
Dyżurny z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim otrzymał w środę 14 kwietnia ok. godz. 6:30 informację o samochodzie ciężarowym z naczepą, który jedzie kontra ruch na autostradzie A1 w kierunku Gdyni. Na miejsce od razu został wysłany patrol drogówki.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Pruszczu Gdańskim zastali przy punkcie poboru opłat ciężarówkę, która uprzednio miała jechać autostradą "pod prąd". Mundurowi zauważyli, że kierowca z Rumunii niepokojąco wygląda. Miał spore problemy z koordynacją ruchową i porozumiewaniem się. Policjanci postanowili wylegitymować kierowcę i zbadać jego trzeźwość.
Po wysłaniu mężczyzny na badania okazało się, że 58-latek jest chory na COVID-19. Kierowca został od razu przetransportowany do szpitala w Gdańsku, a policjanci zajęli się zabezpieczeniem jego pojazdu wraz z ładunkiem, ponieważ w naczepie znajdowało się 20 ton ryb.
Policjanci we współpracy z Wydziałem Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Starostwa Powiatowego w Pruszczu Gdańskim zabezpieczyli pojazd na parkingu policyjnym na terenie miasta.
Czytaj także:
źródło: Policja.gov.pl
logo