Całą sytuacja brzmi absurdalnie, ale prof. Rybiński wyjaśnia, że jest jak najbardziej poważna.
Całą sytuacja brzmi absurdalnie, ale prof. Rybiński wyjaśnia, że jest jak najbardziej poważna. Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Tak, dobrze przeczytaliście – cztery tysiące lat do przodu. "Dziennik Gazeta Prawna", wyjaśnia, że według uchwalonych już przez gminy planów, kwota potrzebna do potencjalnego wykupu wszystkich terenów przeznaczonych na budowę dróg wynosi ponad 130 miliardów złotych. Co więcej, plany dotyczą inwestycji na najbliższe cztery tysiące lat. Jakby tego było mało, według nich na tych terenach mogłoby zamieszkać ponad 300 milionów ludzi. Tylko po co?

REKLAMA
Dalekowzroczne plany mają polscy urzędnicy, oj dalekowzroczne. I kogoś w tym wizjonerstwie chyba nieco poniosło. Profesor Krzysztof Rybiński na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" przybliża jeden z najbardziej absurdalnych urzędniczych pomysłów nawet jak na polskie realia.
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej opublikowało dane, z których wynika, że w uchwalonych dotychczasowo gminnych planach tereny zabudowy mieszkaniowej są tak duże, że mogłyby zamieszkać na nich 77 miliony ludzi.

Natomiast na terenach objętych gminnymi studiami uwarunkowań mogłoby zamieszkać 316 mln ludzi. Przy obecnym tempie inwestycji zabudowa tych pierwszych terenów potrwa 900 lat, a tych drugich – 3300 lat. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

Wspomniane gminne studium uwarunkowań to dokument sporządzany dla całego obszaru gminy, określający w sposób ogólny politykę przestrzenną i lokalne zasady zagospodarowania (za Wikipedią)
Brzmi absurdalnie, ale jest jak najbardziej poważne. Podobnie jak koszty, które ponoszą obywatele za tak wczesne przygotowywanie tych terenów pod przyszłą zabudowę. Tereny, na których miałoby zmieścić się ponad 300 milionów ludzi są – co łatwo sobie wyobrazić – dość rozległe. Zgodnie z obowiązującymi przepisami gminy w swoich planach muszą przewidzieć przyszłe drogi. Na przewidywaniu się jednak nie kończy. Jak wyjaśnia prof. Rybiński, tereny, na których miałyby powstać drogi publiczne, gminy muszą wykupić od właścicieli.
To jednak nie koniec absurdów. Całą sytuacja skutkuje zwiększeniem zobowiązań gmin, które nie są w stanie się z nich wywiązać z prostego powodu: nie mają pieniędzy, żeby wykupić te tereny. Co na to ich właściciele? Kierują sprawy do sądu i według informacji "Dziennika Gazety Prawnej" tylko w Poznaniu suma pozwów przekracza 400 milionów. W Warszawie ma być nawet dwa razy wyższa.

Kim jest Krzysztof Rybiński?

Profesor i rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie. W latach 2004-2008 byłem wiceprezesem NBP, od kwietnia 2008 do grudnia 2009 byłem partnerem w Ernst & Young Polska, od stycznia 2010 do marca 2010 doradcą w tej firmie. Obecnie prowadzi własną działalność doradczą dla sektora prywatnego realizując szereg innowacyjnych projektów i jest wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Alior Banku. CZYTAJ WIĘCEJ


źródłó: rybinski.eu
W efekcie gminy, które dysponują kilkudziesięciomilionwym budżetem, mają zobowiązania wykupu terenów o wartości kilkuset milionów. W całym kraju ewentualna kwota, którą będzie trzeba wyłożyć na wykup terenów przeznaczonych pod budowę dróg w już uchwalonych planach wynosi ponad 130 miliardów złotych. Dróg na najbliższe cztery tysiące lat.
Cały artykuł przeczytasz profesora Krzysztofa Rybińskiego przeczytasz tutaj.