
Nagi i zakrwawiony 33-latek, który padł ofiarą pobicia, szukał pomocy w jednej z wsi pod Gostyniem (woj. wielkopolskie). Policja zatrzymała jego oprawców. Inicjatorem uprowadzenia miał być 18-latek.
REKLAMA
O niecodziennej sytuacji, która miała miejsce 13 kwietnia, informuje portal gostyn24.pl. Z ustaleń śledczych wynika, że uprowadzenie 33-letniego mężczyzny zainicjował 18-latek. Porwany mieszkaniec Gostynia miał wobec niego długi, w przeszłości rozprowadzał też nieprawdziwe na jego temat.
Ofiarę "wystawił" chłopakowi jego równieśnik i kolega, w zwabieniu – portal nie uściśla, w jaki sposób do niego doszło – 33-latka uczestniczył też jego... ojciec. W tym czasie ich samochód był śledzony przez wspomnianego 18-latka oraz dwóch innych mężczyzn, którzy szukali dogodnego miejsca do wymierzenia ofierze sprawiedliwości. Wybór padł na nieczynną stację kolejową w Kosowie.
– Wyszarpali pokrzywdzonego z samochodu marki Mazda, którego był pasażerem. Zaczęło się bicie, kopanie, i rzucanie ofiara o ziemię. W pewnym momencie sprawcy nakazali 33-latkowi rozebranie się. Zabrali mu telefon i powerbank o wartości około tysiąca złotych – powiedział portalowi Jacek Masztalerz, prokurator rejonowy w Gostyniu.
33-latkowi udało się uciec napastnikom. Ok. godz. 22:30 dotarł do miejscowości Gola. Po pomoc zgłosił się do jednego z tamtejszych mieszkań. Starsze małżeństwo, na które trafił, udzieliło mu pomocy i wezwało służby.
Policja zatrzymała już uczestników uprowadzenia i pobicia. Za napad rabunkowy oraz pobicie grozi im od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. 18-latek, który pomógł im zwabić ofiarę na miejsce, odpowie na pomoc przy pobiciu.
Czytaj także: