
W zeszłym tygodniu Beata Szydło została członkiem Rady Muzeum Auschwitz-Birkenau. Nie spodobało się to grupie posłów i senatorów Koalicji Obywatelskiej. Parlamentarzyści złożyli wniosek o odwołanie byłej premier z tej funkcji.
Na początku tygodnia "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że minister kultury Piotr Gliński powołał Beatę Szydło do Rady Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Oprócz niej członkami rady na kadencję w latach 2021-2025 zostało jeszcze osiem innych osób. Jednocześnie ogłoszono odejście trzech dotychczasowych członków.
Czytaj także: Byli księża bronią Tymoteusza Szydło. "Ma prawo do życia prywatnego, ma prawo się zakochać"
Grupa polityków Koalicji Obywatelskiej należących do Parlamentarnego Zespołu ds. Naprawy Rzeczypospolitej im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego poinformował na Twitterze o złożeniu wniosku o odwołanie szydło z nowego stanowiska.
"Premier Szydło nie posiada kompetencji do zasiadania w Radzie. Pielęgnowanie pamięci o ofiarach niemieckiego, nazistowskiego obozu w Auschwitz zawsze było w rękach ludzi nauki i "niekwestionowanych ekspertów", głównie historyków i filozofów" – czytamy we wniosku, w którym podkreślono, że nominacja miała charakter polityczny.
Podpis pod dokumentem złożyli m.in. Joanna Kluzik-Rostkowska, Sławomir Neumann, Tomasz Siemoniak, Dariusz Rosati czy europoseł Bartosz Arułkowicz.
Zupełnie inne zdanie o nominacji byłej premier ma ten, kto powołał ją na stanowisko, czyli Gliński. Minister odpowiedzialny za kulturę stwierdził, że obecność Szydło w Radzie Muzeum Auschwitz-Birkenau "jest zaszczytem" i nie szczędził europosłance pochwał.

