W Zielonej Górze doszło do pożaru mieszkania. W środku służby znalazły troje dzieci.
W Zielonej Górze doszło do pożaru mieszkania. W środku służby znalazły troje dzieci. Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

W jednym z mieszkań w Zielonej Górze w niedzielę wybuchł pożar. Strażacy ewakuowali z lokalu trójkę dzieci oraz ich matkę. Co najciekawsze, kobieta miała twierdzić, że oprócz niej w środku nikogo nie ma. 33-latka usłyszała zarzuty.

REKLAMA
O szczegółach zdarzenia informuje lokalny portal newslubuski.pl. Jak podano, 18 kwietnia o godzinie 18:00 strażacy z Zielonej Góry dostali zgłoszenie o pożarze. Na miejscu okazało się, że w jednym z mieszkań palił się materac. Ogień udało się szybko opanować.
Z lokalu ewakuowano kobietę, która po opuszczeniu budynku została zapytana przez policjantów, czy w środku został ktoś jeszcze. Odpowiedziała, że nie, ale służby i tak przeszukały wszystkie pomieszczenia. Z informacji, do których dotarł portal wynika, że w szafie pod stertą ubrań matka schowała swoje dzieci.
Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze przekazała, że funkcjonariusze odnaleźli jedno z jej dzieci za łóżkiem, a pozostałą dwójkę w szafie. 33-letnia matka była pijana – miała 2,7 promila alkoholu.
Kobieta trafiła do izby wytrzeźwień, we wtorek rano została przesłuchana. TVN24 informuje, że usłyszała zarzut z artykułu 160 Kodeksu karnego, który mówi o obowiązku opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo. Grozi jej do pięciu lat więzienia.
Czytaj także:
logo
źródło: newslubuski.pl, TVN24