
Zasiadający w zarządzie ECA, Europejskiego Stowarzyszenia Klubów, prezes i właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski opowiedział portalowi Meczyki.pl o kulisach buntu, który miał doprowadzić do powstania Superligi. Nie szczędził gorzkich słów prezesowi Realu Madryt Florentino Perezowi.
REKLAMA
Na początku tego tygodnia doszło do największego zamieszania w świecie futbolu od kilku lat. W niedzielę wieczorem dwanaście czołowych europejskich klubów ogłosiło utworzenie Superligi, elitarnych rozgrywek dla najbogatszych. Projekt przeżył jednak tylko dwa dni. Opór UEFA i kibiców w całej Europie doprowadził do wycofania się większości klubów.
W rozmowie z portalem Meczyki.pl całą sytuację podsumował członek zarządu ECA, Dariusz Mioduski. – Nigdy nie zrozumiem, dlaczego zbuntowani prezesi postawili wszystko na szali. Będzie im bardzo trudno wrócić do środowiska. Dla niektórych będzie to wręcz niemożliwe – zaznaczył właściciel Legii.
Miał na myśli przede wszystkim Andreę Agnelliego oraz Florentino Pereza. Mioduski podkreślił, że prezes Juventusu Turyn przez kilka miesięcy uczestniczył w pracach nad nowym formatem Ligi Mistrzów. W niedzielę wyszło na jaw, że równocześnie brał udział w tworzeniu konkurencyjnego projektu. Teraz nie odbiera telefonu i nie odpisuje na wiadomości.
Mioduski "komunistą"
Ale jeszcze bardziej w wypowiedziach Mioduskiego obrywa się szefowi Realu Madryt. – Nie znam drugiej osoby z tak wielkim ego jak Perez. Jest bardzo skupiony na sobie i potrzebach najbliższego otoczenia. Egoistyczny w działaniach i jak wspomniałem wcześniej – oderwany od rzeczywistości. Jak to możliwe, że opowiada o tym, że futbol powinien się zmienić, bo trzeba dostosować go do współczesnych wymagań młodego odbiorcy? – powiedział sternik warszawskiego klubu.Zdradził też, że od zastępcy Pereza usłyszał, że jest "komunistą", bo nie odpuszcza ważnych spraw. – Abstrahując od tego epitetu, zważywszy z jakiego historycznego zaplecza wywodzą się Hiszpanie, to racja, że nie odpuszczam – dodał Polak.
Podobne zdanie o Agnellim i Perezie ma w tej chwili wielu przedstawicieli piłkarskiego środowiska. Niektóre kluby mają nawet nalegać na zawieszenie Realu i Juventusu w Lidze Mistrzów.
