
Przed nami weekend majowy i wiele osób zastanawia się, czy rząd zdecyduje się na zniesienie części restrykcji jeszcze w następnym tygodniu. Argumentem za tym przemawiającym jest poprawa sytuacji epidemicznej w Polsce. Najnowsze ustalenia ws. możliwości luzowania obostrzeń przed majówką przedstawiło RM FM.
REKLAMA
Czy przed majówką będą zniesione obostrzenia?
W poniedziałek 26 kwietnia zostanie zniesiona część restrykcji. Mowa o ponownym otwarciu fryzjerów, salonów tatuażu oraz innych usług kosmetycznych, a także o powrocie dzieci klas I-III do szkoły. Zgodnie z zapowiedzią na konferencji ministra Niedzielskiego będzie to możliwe tylko w województwach o najniższym współczynniku zakażeń.Jednocześnie będą to najprawdopodobniej ostatnie luzowania obostrzeń, o jakich usłyszymy do końca weekendu majowego. Jak ustaliło RMF FM rządzący nie zdecydują się przed majówką na żadne dodatkowe zmiany. Jak informuje dziennikarz serwisu Krzysztof Berenda, w rządzie mówi się, że "możemy o tym zapomnieć".
Podczas majówki nie tylko nie zostaną zniesione obostrzenia, ale także będziemy "wyjątkowo pilnowani". Obóz rządzący planuje bowiem sprawdzić w tym czasie, czy faktycznie przestrzegamy pandemicznych obostrzeń. Kontrole mają przeprowadzać inspektorzy sanepidu, policjanci, żołnierze, a także straż graniczna.
Pomimo tego, że Ministerstwo Zdrowia informuje ostatnio o "znaczącym spadku liczby zakażeń", a minister zdrowia Adam Niedzielski napisał w mediach społecznościowych, że trzecia fala koronawirusa słabnie, to sytuacja epidemiczna w Polsce wciąż odbiega od ideału. Dziennie odnotowuje się dużo zgonów oraz jest coraz mniej wolnych łóżek w szpitalach.
Mówi się także o tym, że luzowanie obostrzeń nie nastąpi, po to, aby zapobiec wzrostowi zakażeń w przededniu otworzenia zapisów na szczepienia dla wszystkich. Przeciwni luzowaniu byli też wirusolodzy.
– Teraz znajdujemy się w momencie, kiedy po kolejnym wzroście jest okres stabilizacji, z którego możemy iść albo w górę, albo w dół. W zależności od zachowań ludzi. (...) Zbliża się majówka, zbliżają się imprezy m.in. sportowe. Jeżeli będziemy startowali do tego okresu z obecnego poziomu kilkunastu tysięcy zakażeń, to może być bardzo źle – ocenił ostatnio prof. Włodzimierz Gut.
Czytaj także:źródło: RMF 24
