
Wymuszone lądowanie Ryanaira przez białoruskich kontrolerów w Mińsku i aresztowanie znajdującego się opozycjonisty Ramana Pratasiewicza wywołało oburzenie wielu zachodnich polityków. W tym gronie znalazł się Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent w rozmowie z Interią stwierdził, że Białorusini mogli współpracować z rosyjskim wywiadem.
REKLAMA
W opinii wielu zachodnich komentatorów białoruski wywiad nie był w stanie sam przeprowadzić tak skomplikowanej operacji i własnymi siłami namierzyć opozycjonistę Ramana Pratasiewicza. Musiał więc mieć pomoc. Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego mogła to być pomoc Rosjan.
– Bliska współpraca służb białoruskich z Rosjanami nie podlega dyskusji. To, że Rosjanie są zainteresowani, żeby Białoruś nie poszła drogą ukraińską - nie ma tu żadnych wątpliwości – ocenił w rozmowie z Interią były prezydent RP.
Dodał także, że wydarzenia z niedzieli są "niezwyczajnym aktem terroryzmu państwowego", a zarazem przejawem poczucia słabości, bądź siły białoruskiego reżimu, skoro ten sięga po "takie metody".
– Nie myślę jednak, że Władimir Putin chce wzmacniać pozycję Łukaszenki. Sądzę, że mieli w tym jakiś udział, ale inicjatywa stała po stronie Białorusinów – stwierdził Aleksander Kwaśniewski.
Będą sankcje?
Przypomnijmy, że polska delegacja będzie w poniedziałek na Radzie Europejskiej żądać nałożenia jak najszerzej zakrojonych sankcji na Białoruś za podstępne sprowadzenie samolotu Ryanair na lotnisko w Mińsku. Białoruscy kontrolerzy poinformowali bowiem pilotów, że na pokładzie samolotu jest bomba, przez co maszyna musiała wylądować.Jak się okazało, na jej pokładzie nie znaleziono nic podejrzanego. Białoruskie służby wykorzystały ten czas, żeby aresztować opozycjonistę Ramana Pratasiewicza, któremu w Białorusi grozi nawet kilkanaście lat więzienia.
Zdaniem Kwaśniewskiego sankcje nałożone na Białoruś za ten czyn, będą dotkliwe. – Łukaszenka raczej nie pójdzie dalej w kierunku eskalacji. Na pewno Europa i Stany Zjednoczone zareagują stanowczo. Proszę sobie wyobrazić, jak czuli się pasażerowie tego samolotu, którzy nie orientują się w polityce. To igranie życiem setek ludzi, którzy nie mają z tym nic wspólnego – podsumował były prezydent.
Czytaj także: