
Rzadko zdarza się, że politycy Prawa i Sprawiedliwości przyznają się do błędu, zwłaszcza w mediach. Dlatego niedzielna wypowiedź europosła tej partii Ryszarda Czarneckiego w Radiu ZET tym bardziej zaskakuje. Polityk przyznał bowiem, że PiS mogło inaczej postąpić ws. Ramana Pratasiewicza.
REKLAMA
Ryszard Czarnecki był jednym z gości Andrzeja Stankiewicza w programie "7. Dzień Tygodnia" w Radiu ZET. Wśród komentowanych przez niego tematów było uziemienie samolotu Ryanair na lotnisku w Mińsku i aresztowanie działacza tamtejszej opozycji Ramana Pratasiewicza. Polityk stwierdził, że współdziałać przy tej akcji mogła Rosja.
– Trzeba działać solidarnie w ramach UE. Tylko taka presja ma szanse być skuteczna. Rosja stoi za tym, co dzieje się na Białorusi. Ewentualne sankcje unijne mają już sens. Na wniosek Morawieckiego Rada Europejska podjęła działania. Będą sankcje ekonomiczne i na pewno trzeba rozszerzyć listę osób, które tworzą reżim Łukaszenki i objąć je zakazami – stwierdził Ryszard Czarnecki.
Sprawa azylu była błędem
Wspomniano także o postawie Polski w sprawie opozycjonisty, który w naszym kraju starał się o azyl i ochronę międzynarodową. Postępowanie jednak umorzono, ponieważ Pratasiewicz wyjechał do Wilna i stał się obiektem ochrony służb litewskich.– Z całą pewnością ta sprawa powinna być inaczej przeprowadzona i wyjaśniona. Jestem absolutnie zwolennikiem udzielania azylu politycznego i otworzenia szerzej drzwi dla ludzi, którzy są prześladowani. Uważam, że tego typu casus powinien być wielkim ostrzeżeniem dla urzędników, którzy powinni wykazywać się nie tylko literą prawa, ale także sercem i rozumem – powiedział z rozbrajającą szczerością Czarnecki.
Czytaj także: