Szpital.
Dramat zgwałconej 13-latki. Szpital w Łęczycy ukarany za jej nieprzyjęcie. Fot. Grażyna Marks/ Agencja Gazeta (zdjęcie ilustracyjne)

Szpital w Łęczycy, który odmówił przyjęcia zgwałconej 13-letniej dziewczynki, został ukarany. Interwencję w tej sprawie na początku marca podjęła grupa posłanek z Lewicy. Dopiero teraz Narodowy Fundusz Zdrowia odpowiedział, że kontrola wykazała nieprawidłowości, a na placówkę nałożono sankcję finansową.

REKLAMA

Szpital w Łęczycy ukarany za nieprzyjęcie zgwałconej 13-latki

Do dramatu dziewczynki doszło na jednym z łęczyckich blokowisk. Zgwałconej 13-latce pomógł policjant, który wezwał ratowników medycznych, a ci zawieźli ją do szpitala. Na miejscu jednak ginekolog miał odmówić jej zbadania, argumentując, że w szpitalu nie ma dziecięcej ginekologii, chociaż takich oddziałów nie ma w Polsce nigdzie.
13-letnia ofiara gwałtu musiała czekać kilkadziesiąt minut na szpitalnym korytarzu, a dopiero później została przewieziona do innego szpitala. Ratownicy zabrali roztrzęsioną dziewczynkę do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Na początku marca posłanka Paulina Matysiak wraz z grupą parlamentarzystek Lewicy, Magdaleną Biejat, Darią Gosek-Popiołek i Marceliną Zawiszą, złożyły w sprawie nieprzyjęcia dziewczynki w szpitalu w Łęczycy interpelację do Ministra Zdrowia.
Parlamentarzystki otrzymały odpowiedź. – Kontrola przeprowadzona w placówce wykazała nieprawidłowości! Odmowa udzielenia pomocy 13-latce była bezzasadna i przeprowadzona niezgodnie z procedurami. Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na szpital sankcję finansową. Jest to mała rekompensata za nieudzielenie pomocy dziecku, ale mam nadzieję, że już w tej placówce nie dojdzie do takiej sytuacji, a inne zobaczą, że ich niezgodne z prawem działanie będzie nagłośnione i kontrolowane – przekazała Paulina Matusik.
– Dziecko, które pada ofiarą gwałtu, wymaga od personelu medycznego szczególnej opieki i wyjątkowej empatii. Niedopuszczalne jest, aby po tak traumatycznych przejściach narażać je na dodatkowy stres, związany z długim oczekiwaniem na badanie, odmową hospitalizacji i podróżą karetką do kolejnego szpitala, położonego w znacznej odległości od jego miejsca zamieszkania – podkreśliła.
Sprawą nieletniego gwałciciela zajmuje się sąd rodzinny.
Czytaj także:
logo