Mecz Polska-Islandia zamknął przygotowania kadry Sousy do Euro 2020.
14 czerwca Polacy zagrają na Euro ze Słowacją. Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Mecz towarzyski z Islandią optymizmu w serca polskich kibiców nie wlał, ale Paulo Sousa i piłkarze zapewniają, że z przygotowań do Euro 2020 są zadowoleni. Oby nie okazało się, że to tylko puste gadanie.

REKLAMA
Zremisowany sparing z Islandią zamknął kilkutygodniowe przygotowania reprezentacji Polski do Euro 2020. Choć może lepiej byłoby napisać o przygotowaniach kilkumiesięcznych, bo przecież operacja mistrzostwa Europy ruszyła w styczniu, gdy kadrę przejął Paulo Sousa. A może nawet wcześniej, jeszcze za kadencji Jerzego Brzęczka.
Zgrupowanie w Opalenicy rozpoczęło się od luźniejszych treningów i elementów integracyjnych. Piłkarze spędzili trochę czasu z rodzinami, mieli wspólnego grilla, bawili się na koncercie Golec uOrkiestry i obejrzeli przedpremierowy pokaz filmu, w którym zagrał Grzegorz Krychowiak.

Później przyszła pora na dwa ostatnie mecze towarzyskie przed mistrzostwami. W pierwszym z nich zremisowali z Rosjanami. Trudno jednoznacznie ocenić ten mecz. Z jednej strony rezerwowy skład Biało-Czerwonych nie odstawał od solidnego rywala, z drugiej – specjalnego błysku też nie było widać.
Wtorkowy mecz z Islandią szczegółowo opisaliśmy w innym tekście, więc tutaj nie poruszajmy już tematu tego spotkania. Nie ma co ukrywać, dobrze nie było. Miejmy nadzieję, że to tylko sparing, który dobre występy na Euro wymarzą nam z pamięci, a nie zwiastun kłopotów na mistrzostwach.

"Wszystko zgodnie z planem"

Co najważniejsze, z przygotowań zadowolony jest sam Sousa. – Póki co wszystko idzie dobrze, zgodnie z planem, który zakładaliśmy – zapewnił selekcjoner. Konferencja z jego udziałem odbyła się w poniedziałek, gdy jeszcze nie było przesądzone, że na Euro nie pojedzie Arkadiusz Milik.
Zresztą kontuzje w ogóle są utrapieniem Portugalczyka. Przed marcowym meczem z Anglią urazu doznał Robert Lewandowski, kilka tygodni temu okazało się, że ze względów zdrowotnych na Euro nie pojedzie Krzysztof Piątek. Selekcjoner nie może też skorzystać z usług m.in. Krystiana Bielika, Jacka Góralskiego czy Arkadiusza Recy.

Przed Euro zarówno sam trener, jak i jego piłkarze pozostają jednak optymistami. Nie kryją zadowolenia z jakości treningów oraz atmosfery w kadrze. Wojciech Szczęsny stwierdził wręcz, że obóz w Opalenicy to najlepsze zgrupowanie na jakim był.
Tyle że to tylko słowa. O faktycznej sile naszej kadry przekonamy się już w trakcie turnieju. Polska na Euro wchodzi do gry 14 czerwca. Tego dnia o godz. 18 Biało-Czerwoni zmierzą się ze Słowacją. Oby zaprezentowali się zupełnie inaczej niż we wtorek.
Czytaj także:

logo