
Katarzyna Dowbor ujawniła kolejne tajemnice z planu "Naszego nowego domu". Prowadząca program Polsatu tym razem opowiedziała, jakie emocje wzbudzają historie poszczególnych bohaterów. I nie ukrywała, że zdarza jej się uronić łzę podczas pracy nad kolejnymi odcinkami.
REKLAMA
– Bardzo często chce mi się płakać, ale muszę zachowywać się profesjonalnie. Oczywiście nie oznacza to, że nie zdarza mi się wyjść z planu, by uronić łezkę. Zresztą tak jak całej ekipie. Wszyscy bardzo przeżywamy losy naszych bohaterów. Najwięcej jednak jest u nas łez szczęścia, one są najpiękniejsze – powiedziała Katarzyna Dowbor w rozmowie z "Faktem".
Kulisy programu "Nasz nowy dom"
Prowadząca wspominała, że najtrudniej było na początku, bo "człowiek stykał się z czymś, o czym nie miał zielonego pojęcia". – Nie mamy na co dzień do czynienia z tak skrajnymi przypadkami biedy. Więc pierwszych parę lat to był naprawdę szok, bo nie sądziłam, że ludzie w takich warunkach żyją. Natomiast teraz to już jest takie nastawienie się na konkretne pomaganie, na zadaniowość – dodała.Dowbor już po raz kolejny podzieliła się ciekawostkami z planu programu "Nasz nowy dom". Wcześniej w rozmowie z portalem plotek.pl zwracała uwagę, że często bardzo pomocni okazują się sąsiedzi bohaterów. Jak przyznała, "w 90 proc. reakcje sąsiadów uczestników są "bardzo fajne".
Warto zaznaczyć, że ekipa programu "Nasz nowy dom" od prawie 8 lat pomaga rodzinom w potrzebie. Katarzyna Dowbor niedawno w wywiadzie dla naTemat dementowała plotki o tym, że produkcja miałaby zniknąć z ekranów.
Czytaj także: