
Kilka zdjęć z lotu ptaka obiegło internet i cała Polska od kilku dni debatuje o molochu, który powstaje nad Bałtykiem. "Tragedia, betonowa wydma", "Koszmar", "Co za kolos" – płyną komentarze pod adresem największego hotelu w Polsce. W Pobierowie, gdzie trwa budowa, ludzie są zaskoczeni tym nagłym zainteresowaniem. Tu tak odbierają tę potężną inwestycję.
Budowa Hotelu Gołębiewski trwa trzeci rok i w tym czasie sporo internautów zamieszczało w sieci zdjęcia i nagrania. Na YouTube bez problemu znajdziecie filmy z drona – i z samego początku budowy, i z ostatnich miesięcy. Jak hotel dopiero "wychodził" z ziemi, jak powstało pierwsze skrzydło, jak mniej więcej wygląda teraz.
"Co za moloch", "Kolejne barbarzyńskie przestępstwo człowieka na polskiej faunie i florze. Żal patrzeć", "Kto na to pozwolił?" – rozlegało się w komentarzach pod nagraniami.
Ale dopiero ostatnie, najnowsze, zdjęcia, które na Twitterze zamieścił Tomasz Narkun z branży deweloperskiej wywołały istną eksplozję. Od kilku dni o Gołębiewskim można przeczytać wszędzie, w komentarzach wrze, głos zabrali niektórzy politycy, społeczeństwo podzieliło się na dwa obozy.
Nagle jakby wszyscy się obudzili, albo do nich dotarło, że budowa hotelu zbliża się do końca.
Czytaj także: Nowy hotel w Pobierowie budowany tuż przy linii brzegowej. W internecie zawrzało: "Patohotelarstwo!"
Sołtys Pobierowa ocenia
– Owszem, wygląda to jak pustynia, ale to jest jeszcze plac budowy. Gdy się skończy, to wszystko się zazieleni, jak w przypadku innych hoteli w okolicy. Tak jak tamte, właściciel ma nakaz nasadzeń związanych z wycinką – zastrzega od razu sołtys Pobierowa Przemysław Studziński.
Widział zdjęcia w internecie i podszedł do nich z uśmiechem, na luzie. – Budowa trwa trzeci rok. Wszyscy o tym wiedzą, już się do tego przyzwyczaili. To nie jest coś nowego, co zaskoczyło mnie, czy mieszkańców. Oczywiście z lotu ptaka może to wyglądać trochę inaczej. Ale jak zrobimy z góry zdjęcie kopalni Bełchatów to też zobaczymy dziurę w ziemi. Poza tym zdjęcia z drona były już wcześniej, tylko może komuś to umknęło – zauważa.
Tu, w Pobierowie, jak podkreśla, nigdy żadnych protestów przeciwko budowie nie było. – Od początku było wiadomo o budowie i ścięciu drzew i nic nie budziło żadnych kontrowersji. Nie było protestów ekologów, turystów, mieszkańców, nikogo. Moim zdaniem najwięcej negatywnych opinii jest od osób z zewnątrz. Wśród mieszkańców może 2-3 proc. miało jakieś wątpliwości, ale pozostałym to nie przeszkadza. Nigdy nie będzie 100 proc. jedności, zdania będą podzielone, ale generalnie nam, mieszkańcom, w niczym ten hotel nie koliduje. Z kim nie rozmawiam, ma takie zdanie – podkreśla sołtys.
Tu powstaje Hotel Gołębiewski
Pobierowo znajduje się w gminie Rewal, liczy niewiele ponad 1,1 tys. mieszkańców. W ostatnich latach miejscowość rozwija się w zawrotnym tempie. Dziś niektórzy pewnie by powiedzieli, że zamieniła się w wielki plac budowy, bo budują tu nie tylko Hotel Gołębiewski, ale też Hotel Hilton i apartamentowce.
Czy budowa największego hotelu w Polsce wywołuje tu jakieś emocje? – Nie, każdy już się przyzwyczaił. Poza tym praktycznie w samym centrum buduje się Hilton, wywalony taki, że hej! U nas wszędzie są wycinane lasy. Kiedyś były inne plany i zamierzenia. Jako mieszkańcy walczyliśmy o pozostawienie zielonego charakteru Pobierowa. Miały być tereny zielone, miały być takie korytarze zielone. Ale wszystko wzięło w łeb. Teraz liczy się kasa. Deweloperzy kupują działki i tylko dalej i dalej, kasa i kasa. Na całym Wybrzeżu tak jest. I każdy się już przyzwyczaił, wszędzie są budowy – reaguje jeden z mieszkańców.
Ale Gołębiewski to największy hotel w Polsce. Gigant wśród lasów, blisko plaży, z tysiącem pokoi, dla ok. 3 tys. osób. W środku, jak donosiły media, mają być dwa kina, SPA, boiska, całoroczne lodowisko.
Hotel powstaje poza centrum miejscowości, na powierzchni 30 hektarów, niedaleko Rezerwatu Przyrody Klif w Łukęcinie.
Kontrowersje w przestrzeni ogólnopolskiej wzbudził i wielkością, i bliskością od plaży, i tą wielką pustynią wokół siebie, która pokazuje, jaki ogrom lasu trzeba było wyciąć lasu pod jego budowę.
– Pobierowo było i wciąż jest bardzo zalesione. Jak ktoś kupił działkę budowlaną, to praktycznie na każdej trzeba wyciąć po 20-30 drzew. Tu bardzo dużo się teraz buduje. Na pojedynczych działkach w skali gminy Rewal wycięto porównywalną ilość drzew do tych w Gołębiewskim – twierdzi jednak Przemysław Studziński.
Tu była jednostka wojskowa
Od plaży hotel nieszczególnie można go zobaczyć. – Ale można podejść od strony morza, od ul. Grunwaldzkiej, która kończy się przy płocie Gołębiewskiego, czy od Pobierowa. Już jest atrakcją turystyczną, bo turyści, którzy do nas przyjeżdżają, z zaciekawieniem pytają, gdzie się buduje i idą go zobaczyć. Pewnie zdania są różne, ale stoją i oglądają – przyznaje sołtys Pobierowa.
To teren dawnej jednostki wojskowej, nasz rozmówca zna go doskonale, bywał tam nie raz.
– Oczywiście, że wycięli jakieś drzewa pod budowę hotelu, ale to była samosiejka, a nie dziewiczy las. Przez 30 lat była tu jednostka wojskowa. Dokładnie w miejscu, gdzie jest hotel był potężny, podziemny radar, który wyjeżdżał z ziemi. To był teren częściowo zabetonowany, tam były budynki, umocnienia, stacje radarowe, wyrzutnie rakietowe. Wojsko zabrało swoje rzeczy, ale Gołębiewski kupił teren z zabudowaniami, gdzie mieszkali żołnierze, gdzie były stacje pod radary, garaże. On to wszystko burzył. Częściowo, gdzie nie kolidują z hotelem, pozostałości jednostki zostały – opowiada sołtys.
Jak podkreśla, cały teren nie był zalesiony. – Owszem, jednostka była maskowana drzewami. Ale gdy żołnierze opuścili ją w latach 90. i gmina kupiła działkę od Agencji Mienia Wojskowego, w ciągu 10 lat teren porosły samosiejki. W takim stanie Gołębiewski kupił działkę – mówi.
Jeden z mieszkańców: – Jak odkupywali te tereny od jednostki, to gminie zależało na tym, żeby zrobić tam jakąś wizytówkę Pobierowa, żeby kojarzyła się z miejscowością. I tak jest.
Sam zakup działki też obrósł kontrowersją. Działkę sprzedał były wójt Rewala Robert Skarburski (2006-2017), który potem został dyrektorem w hotelu. W międzyczasie była premier Beata Szydło odwołała go ze stanowiska, prokuratura stawiała mu zarzuty dotyczące zadłużenia gminy, on nie przyznaje się do winy.
W Pobierowie czy Rewalu ludzie nie chcą tego komentować, tu wszyscy się znają.
Czytaj także: "Wszystko miało być na bogato", czyli jak gmina Rewal popadła w ogromne długi. Drugiej takiej w Polsce nie znajdziecie
– Działka została sprzedana w warunkach, gdy gmina była trochę w podbramkowej sytuacji. To było jak zbawienie finansowe dla gminy, dzięki temu mogliśmy wyjść z tarapatów finansowych. Dziś mieszkańcy raczej są zadowolenie, że dzięki temu udało się odgonić widmo kłopotów. Oczywiście było dużo obiekcji, komentarzy. Ale w przetargu każdy mógł startować. Wystartował pan Gołębiewski i kupił działkę. Jaki wpływ będzie miało to na gminę? Liczymy, że dobry. Zacieramy ręce, bo to oznacza znaczące przypływy z podatków. Nie będę ukrywał, że jako magistrat kibicujemy budowie – mówi w rozmowie z naTemat Szymon Kral z Referatu ds. Turystyki w Urzędzie Gminy Rewal.
Mieszkańcy Pobierowa: to nie będzie konkurencja
Dzwonię do pensjonatów, domków letniskowych. Faktycznie, budowa nie budzi żadnych emocji. – Nam nie przeszkadza. Przyjedzie więcej zamożniejszych turystów, dla nas nie jest to konkurencja – powtarzają mieszkańcy.
– Hotel raczej jest nie na przeciętną kieszeń, nam wcale nie przeszkadza. Do niego przyjedzie inny klient. Jak rozmawiam z innymi mieszkańcami, raczej nikomu to nie przeszkadza – mówi jeden z nich.
Inny: – Dla mnie nie budzi to żadnych kontrowersji. Oprócz mediów, które teraz napisały negatywnie, to nigdy nie słyszałem żadnych głosów przeciwko hotelowi. Częściej takie głosy słyszałem o apartamentowcach. Pod ich budowę też wycięto las i to była bulwersująca decyzja.
Szymon Kral podkreśla: – Ludzie są bardziej pełni optymizmu niż obaw. Obiekt z racji swojej wielkości, poziomu będzie czymś innym niż dotychczasowe na naszym rynku. W związku z tym nie będzie bezpośrednią konkurencją dla istniejących już pensjonatów i ośrodków średniej wielkości. Prawdopodobnie ściągnie nową grupę klientów. Oczywiście jest kilka znaków zapytania, ale mimo wszystko uważamy, że to dobre posunięcie i chcemy, żeby ten obiekt powstał i został dokończony.
To samo zauważa sołtys Pobierowa: – Hotel nie stanowi dla nas konkurencji, to inna klientela i inna półka cenowa. To hotel pięciogwiazdkowy, a my mamy pensjonaty i domki. Większe zagrożenie stanowią apartamentowce, które nie będą płacić podatków usługowych tylko mieszkalne. A hotel będzie przynosił pare milionów podatku dochodowego dla gminy.
Przemysław Studziński porównuje Pobierowo do innych miejscowości, gdzie powstały duże hotele: – To pomogło rozwojowi tych miejscowości. W Pogorzelicy, gdzie 20 lat temu wybudowano Sandra SPA, tamta część Niechorza od tamtego czasu bardzo się rozwinęła. Klienci takiego hotelu wychodzą na miejscowość, odwiedzają sklepy. To będzie pobudzenie do życia.
