
Spór Donalda Tuska z Davidem Cameronem przyniósł Polsce korzyści. Nie będzie dwóch odrębnych budżetów w Unii. Wczorajszy szczyt przywódców państw członkowskich obfitował w nowe ustalenia. Oto, co udało się uzgodnić odnośnie przyszłości Unii.
REKLAMA
Wczorajszy szczyt przywódców państw Unii Europejskiej był bardzo ważny dla Polski. Udało się uzyskać korzystne zapisy o mechanizmie finansowym dla eurolandu. Donald Tusk przez dwie godziny spierał się głównie z brytyjskim premierem Davidem
Cameronem o tę kwestię. Pomysł, który próbował forsować Cameron niepokoił polskich ekonomistów. Brytyjczyk chciał dwóch oddzielnych budżetów, jednego dla strefy euro, drugiego dla krajów, które tej waluty jeszcze nie wprowadziły. Jednak pomysł upadł, o czym poinformował Donald Tusk po zakończeniu szczytu. Dodatkowo, póki co, nie zostaną wprowadzone żadne odrębne mechanizmy dla strefy euro. Zdaniem Donalda Tuska te osiągnięcia to więcej, niż się spodziewał.
Zobacz też: Wielka Brytania straszy Unię i chce dwóch budżetów. "To krok w stronę rozpadu UE" [wywiad]
Na szczycie omawiano też inne kwestie. Najważniejszą z nich był nadzór EBC nad bankami krajów członkowskich. W 2013 roku Europejski Bank Centralny będzie mógł sprawować nadzór nad najważniejszymi bankami Unii. Od 2014 roku natomiast nadzór będzie mógł być sprawowany nad sześcioma tysiącami banków w państwach członkowskich.
Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy orzekł, że EBC podoła temu zadaniu. Będzie sprawował bezpośredni nadzór, korzystając z pomocy krajowych nadzorców. Jego cechą ma być otwartość - każdy kraj eurolandu może do niego przystąpić, na równych zasadach.
Mimo, że przywódcy państw dogadali się co do nadzoru, wciąż pozostaje do ustalenia wiele szczegółowych kwestii. Póki co nie wiadomo, kiedy EBC będzie mógł dokapitalizowywać banki w krajach członkowskich w ramach funduszu ratunkowego strefy Euro - Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. EMS został uzgodniony już w czerwcu, lecz rozpoczęcie jego działalności było uzależnione od ustanowienia wspólnego nadzoru bankowego.
Teraz opracowaniem szczegółów mają zająć się ministrowie finansów krajów członkowskich. Spory szefów państw UE trwały do późnych godzin nocnych. Do porozumienia nie mogli dojść Angela Merkel i Francois Hollande. Przedmiotem sporów był terminarz wprowadzenia nadzoru. Niemcy starały się jak najbardziej opóźnić tę decyzję, a Francji zależało na szybkim jej wprowadzeniu. Dodatkowo Niemcom nie spodobała się liczba banków, jakie mają zostać objęte nadzorem. Ministrowie finansów eurolandu mają rozstrzygnąć, czy dokapitalizowanie banków może działać wstecz, czyli czy np. Hiszpania będzie miała możliwość odpisania od swojego długu zainwestowanych wcześniej środków na pomoc swoim bankom. To kolejna kwestia, która poróżniła państwa członkowskie. Za takim rozwiązaniem opowiadała się Francja i Hiszpania, przeciwne były Niemcy, Holandia, Finlandia.
