
Szczepienia, testy, brak zagranicznych kibiców, a nawet zakaz... wznoszenia okrzyków na trybunach – środki ostrożności powzięte przez organizatorów igrzysk robią wrażenie. A i tak nie przekonują Japończyków, którzy igrzysk po prostu nie chcą. Czy słusznie? Na to pytanie nie odpowiadamy, ale przedstawiamy sytuację i oddajemy głos ekspertom. Więcej informacji na temat igrzysk olimpijskich w Tokio znajdziesz w naTemat. Jesteśmy #GotowiNaTokio.
Poniższy tekst jest elementem naszej akcji specjalnej #GotowiNaTokio. Od poniedziałku aż do rozpoczęcia igrzysk każdego dnia będziemy publikować materiały poświęcone zmaganiom sportowym w Tokio. W naTemat dowiesz się o naszych szansach medalowych, jak do igrzysk przygotowani są Japończycy, poczytasz wspomnienia naszych najbardziej utytułowanych olimpijczyków i nie tylko.
Minęło pół roku, a mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni nadal są wobec igrzysk bardzo sceptyczni. Wiadomo już, że ich apele nie zostaną wysłuchane – impreza czterolecia ruszy 23 lipca. Pozostaje pytanie, kto ma tu rację? Japończycy przesadzają czy igrzyska w czasie zarazy faktycznie nie są najlepszym pomysłem?
Igrzyska pod znakiem obostrzeń
Oczywiście podczas olimpiady obowiązywać będą surowe restrykcje. Wszyscy ich uczestnicy mają żyć w szczelnej "bańce", czyli odizolowani od świata zewnętrznego.Dotyczy to również zaszczepionych, którzy zresztą stanowią zdecydowaną większość wszystkich zawodników. Szacuje się, że szczepionkę przeciw COVID-19 przyjęło ok. 3/4 mieszkańców wioski olimpijskiej. Nawet oni będą musieli regularnie przechodzić testy na koronawirusa.
– Rząd i komitet organizacyjny, w tym MKOl przekonują, że przeprowadzą bezpieczne igrzyska. Ale wszyscy wiedzą, że jest ryzyko. Jest na 100 proc. niemożliwe przeprowadzenie igrzysk przy zerowym ryzyku rozprzestrzenienia się zakażeń w Japonii i innych krajach po igrzyskach – alarmował w rozmowie z "Timesem" prof. Hiroshi Oshitani, japoński wirusolog i doradca miejscowego rządu.
Największe zagrożenia? Wioska olimpijska
Prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, uważa jednak, że decyzja o nieodwoływaniu igrzysk jest słuszna. – Da się przeprowadzić je względnie bezpiecznie. Oczywiście pod warunkiem, że organizatorzy będą czuwali nad przestrzeganiem obostrzeń – zaznacza lekarz.Wracając do obostrzeń – uwagę przykuwa zwłaszcza jedno z nich. Mowa o obowiązującym kibiców zakazie wznoszenia jakichkolwiek okrzyków. Ta zasada ma na celu ograniczenie transmisji wirusa. Europejscy kibice skwitowaliby takie coś pobłażliwym uśmiechem – wyobrażacie sobie podobny zakaz na meczach Euro w Budapeszcie czy Kopenhadze? – ale w Japonii zawody rzeczywiście mogą odbywać się w niemal kompletnej ciszy. Wiecie, inna kultura, inna dyscyplina.
