
Wyborem byłego metropolity gdańskiego na stanowisko sołtysa wsi Piaski w województwie podlaskim w ostatnich dniach żyje cała Polska. Podczas konferencji w Episkopacie padło pytanie (pozostawione bez odpowiedzi), czy to czasem nie jest niezgodne z Kodeksem prawa kanonicznego. Tymczasem przełożeni abpa Sławoja Leszka Głódzia od dawien dawna wiedzieli, jakie ma plany.
Metropolitę gdańskiego od osiągnięcia kościelnego wieku emerytalnego dzieliło jeszcze dziesięć lat, a on już wiedział, co zamierza robić. Mając 65 lat abp Sławoj Leszek Głódź w rozmowie z lokalnym "Dziennikiem Bałtyckim" zdradzał, jaki ma plan. Od początku deklarował, że gdy skończy 75 lat, będzie chciał wrócić do swojej rodzinnej wsi na Białostocczyźnie, gdzie zamierza objąć stanowisko sołtysa.
abp Sławoj Leszek Głódź
Dwa lata temu odwiedziliśmy z fotoreporterem rodzinną wieś Sławoja Leszka Głódzia, Bobrówkę (sołectwo Piaski to część miejscowości Bobrówka). Już wtedy dało się zauważyć, że jeśli hierarcha zechce zostać sołtysem, to będzie to tylko formalność. Bo już i wcześniej w tej wsi wszystko zależało od niego i jego rodziny.
"Bobrówka jest przygotowana na to, by Sławoj Leszek Głódź mógł powrócić w rodzinne strony, gdy przejdzie na emeryturę. Tu wszystko wygląda i funkcjonuje tak, jak sobie zamarzył" – pisaliśmy wówczas.
We wsi wszyscy wiedzą, że do pilnowania interesów arcybiskupa w Bobrówce wyznaczony jest właściciel wiejskiego sklepu, bratanek Maciej, a właściwie jego żona Kasia. To ona wszystkim zarządza. (...)
Bobrówka jest przygotowana na to, by Sławoj Leszek Głódź mógł powrócić w rodzinne strony, gdy przejdzie na emeryturę. Tu wszystko wygląda i funkcjonuje tak, jak sobie zamarzył. Czytaj więcej
W tym świetle kuriozalną wydaje się kara nałożona na abpa Głódzia za tuszowanie pedofilii wśród duchownych. Na hierarchę Stolica Apostolska nałożyła "nakaz zamieszkania poza archidiecezją gdańską". A przecież Głódź ani przez chwilę na terenie archidiecezji gdańskiej mieszkać na emeryturze nie zamierzał.

