
Polskimi mediami wstrząsnęła wiadomość o tym, że muzycy z zespołu Måneskin oddali kryształową nagrodę, którą w Sopocie przekazał im Michał Szpak. Jak się okazuje, powód ich zachowania nie był taki straszny, jak większość myślała. Włosi chcieli tym gestem okazać swoją wdzięczność polskim fanom.
REKLAMA
Victoria De Angelis, Thomas Raggi, Damiano David i Ethan Torchio z Måneskin zagrali w minioną sobotę koncert podczas Polsat SuperHit Festiwal 2021. W przerwie między piosenkami Włosi odebrali z rąk prowadzących złote płyty za sprzedaż najnowszego albumu oraz singla "Zitti e Buoni", który wygrał tegoroczny konkurs Eurowizji.
Pamiątkową statuetkę wręczył muzykom także Michał Szpak, który wykrzyczał do nich następujące słowa: "Ciao, motherfuckers!". Włosi nie nacieszyli się statuetką. Już dzień po festiwalu, postanowili oddać nagrodę w ręce fanów.
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości związane z kontrowersyjnym „pozbyciem się” statuetki, głos zabrał management zespołu. Sony przekazało portalowi Plejada informacje, w którym wyjaśniono, że włoscy artyści zakochali się w polskiej publiczności i "chcieli dać im coś specjalnego, żeby podziękować im" za wsparcie.
Gospodarze festiwalu pod ostrzałem
Początkowo to pocałunek wokalisty Damiano Davida z gitarzystą Thomasem Raggim stał się głównym tematem występu, później jednak internauci skupili się na mało komfortowej sytuacji, w której postawiono włoskich muzyków. Komentarze są bezlitosne: "Dreszcz żenady na plecach", "Polska siarę robi", "Jaka żenada.... A oni biedni nie kumali, o co chodzi".Tysiące osób zwraca uwagę, że prowadzący bez uprzedzenia, mówiąc po polsku, nagle wcisnęli w dłonie członków zespołu prezenty i nawet nie wyjaśnili, co to, za co i po co. Sytuacji nie uratował również krzyczący na scenie Michał Szpak. Na twarzach muzyków rysowało się zagubienie i zażenowanie.
Czytaj także: